16.8.16

KOBO Matte Lips - nowe odcienie! Naked Stone, Brownie, Rare Red, Lila Rouge, Vintage a może Vamp?

Należę do tego gatunku kobiet, który uważa, że torebek i szminek nigdy za wiele. Nie przyznam się ile produktów do ust zawala moje dwie szuflady helmerka, ale przyjmijmy, że jest tego sporo. Przez większą część mojego makijażowego życia uznawałam jedynie nudziakowe pomadki. Ciężko było znaleźć u mnie coś chociażby w odcieniach różu. Najgorsze jest to, że i tak nigdy nie byłam w 100% zadowolona z nowego nabytku. O ciemniejszych czy intensywniejszych kolorach nawet nie myślałam. Owszem, podobały mi się na innych osobach, ale uważałam, że pierwsza lepsza latarnia byłaby moja gdybym tylko nałożyła czerwień na usta... Jako że kobieta zmienną jest, obecnie w moich szufladach dominują nasycone odcienie, a do pracy chętnie wędruję w burgundach czy fuksjach. I nie - nie jest to praca związana z latarniami :D Dlaczego Wam o tym mówię? Bo ostatnio przywędrowały do mnie nowe odcienie pomadek KOBO z linii Matte Lips. Mogłyście już czytać o nich TUTAJ. Dziś chciałabym zaprezentować Wam nowe, obłędne kolory :)

Nie będę kolejny raz rozwodzić się na temat konsystencji, trwałości czy efektu, bo wszystko dokładnie opisałam przy okazji pierwszych sześciu odcieni. Matte Lips potrzebują chwili żeby zastygnąć - można to przyspieszyć odciskając jedną warstwę w chusteczkę. Jeśli damy jej jednak chwilę to pomadka pięknie zastyga, a jednocześnie nie daje takiego tępego, suchego efektu.


Nowa kolekcja składa się z kolejnych 6 odcieni - 407 Naked Stone, 408 Brownie, 409 Rare Red, 410 Lila Rouge, 411 Vintage i 412 Vamp. KOBO kolejny raz postawiło na cudownie nasycone i niebanalne kolory. Z chęcią uścisnęłabym dłoń osobom odpowiedzialnym za stworzenie tych cudnych odcieni.

Matowe pomadki kobo

Zaczyna się niewinnie... 407 Naked Stone to typowy nudziak, nieco przybrudzony różowo-beżowy odcień to taki typowy codzienniak. Pasuje do większości makijaży więc nie ukrywam, że często gości na moich ustach.




Chętnie czytuję i oglądam Wayna Gossa ( bloger i youtuber, serdecznie polecam ) i podobnie jak on czekam na powrót mody na brązowe pomadki. W sumie powoli już na nowo torują sobie drogę wśród innych kolorów i bardzo mnie to cieszy. Brązy potrafią być naprawdę twarzowe. 408 Brownie od KOBO brzmi smakowicie choć może nie do końca trafi a w mój gust, wolę nieco chłodniejsze odcienie. Poza tym trzeba bardzo uważać z aplikacją, aby nie zafundować sobie ryjka niczym po zjedzeniu tabliczki Milki ;)




409 Rare Red to po prostu cudowna, neonowa czerwień. Nie jestem miłośniczką czerwieni na ustach bo nie w każdej wyglądam dobrze. Rare Red ciężko oddać na zdjęciach, aparat naprawdę nie oddaje tego jak żarówiasta i intensywna jest ta pomadka. A szkoda - bo to czyni ją naprawdę wyjątkową.





410 Lila Rouge jest przyjemną, jasną fuksją. Nie jest może tak wyjątkowa jak inne odcienie Matte Lips, bo jest to raczej popularny ostatnio kolor, ale ja bardzo go lubię. Wszelkie odcienie różu z lekką domieszką fioletu świetnie optycznie wybielają zęby i wyjątkowo pasują do mojej urody.




Czas na dwie, absolutnie najciekawsze pomadki z tej nowej serii - 411 Vintage, to taka przybrudzona malina. Odcień tak niesamowity i idealnie zgrywający się z moją karnacją, że mogłabym ją nosić nieustannie. Takiego koloru zdecydowanie brakowało w moich zasobach.





412 Vamp, w rzeczywistości dużo ciemniejsza niż na swatchu. Po wykręceniu z opakowania myślałam, że to czerń. Nie ważne jaki byłby to kolor, już dla samej nazwy ją kocham :D Ale tak na poważnie - to bardzo ciemny burgund. Odcień niczym powidła śliwkowe, intensywny i nasycony. Trudny do idealnego nałożenia, ale jeśli się postaramy to gwarantuję, że nikt nie będzie potrafił przejść obok niego obojętnie.





Wszystkie odcienie zarówno z poprzedniej jak i z nowej serii znajdziecie w Drogeriach Natura - jeśli nie macie dostępu to warto zaglądać online.

A jak jest u Was z pomadkami? Lubicie delikatne nudziaki czy krzykliwe neony? A może w ogóle jesteście fankami błyszczyków? Ja raczej od błyszczyków stronię za to kocham pomadki w płynie, które KOBO również ma w swojej ofercie. Dajcie koniecznie znać :)

34 komentarze:

  1. Jak dla mnie 410 i 409 ,to zdecydowanie moje kolory!!

    OdpowiedzUsuń
  2. To faktycznie nie jest tępy mat, ale bardziej taka satynka. Niemniej 407 i 409 mi się podobają. Co do brązów to już chyba wróciły, ale to jednak trudne kolorki. Łatwo gaszą świeżość makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swatche były robione na świeżo, więc jeszcze nie do końca zastygnięte :) Brązy faktycznie znów się pojawiają, ale jeszcze mało ich w "codziennym" wydaniu. Można sobie nimi zrobić krzywdę, ale dobrze dopasowane do typu urody dają niesamowity efekt :)

      Usuń
  3. Mi się podobają wszystke prócz tej, jak to nazwałaś "żarówiastej" - ale to dlatego, ze po prostu nie lubie czerwonych pomadek i mi kompletnie nie pasują. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham czerwień, ale nie koniecznie na ustach. Ten odcień jest jednak wyjątkowo udany :)

      Usuń
  4. 407 jak dla mnie najbardziej pasująca do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o szminki to mam tak samo, zawsze można mieć ich więcej.
    Szminki mają śliczne opakowania i kolory też cudne. Jak dla mnie 412 - cudo.

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor pomadki VAMP bardzo mi się spodobał :) tylko pozazdrościć testów pomadek :))
    Ślicznie wygląda też samo opakowanie - nie widziałam jeszcze takich pomadek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy tych samych ulubieńców :D Kupiłam właśnie Vintage i Vamp, zaraz jak weszły do sprzedaży :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale piękne kolorki 411 mi się bardzo podoba! czasami lubię nudziaki czasami neonki w zależności od sytuacji i okazji :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lecę po kolorek Naked Stone, cudowny ! A do brązowych pomadek jakoś nigdy nie byłam przekonana, choć moja mama nadal namiętnie ich używa i na prawdę do twarzy jej w tego typu kolorach. Może i mi się pewnego dnia odmieni :D

    OdpowiedzUsuń
  10. 411 jak dla mnie najpiękniejsza ;) Bardzo stylowe i eleganckie opakowania mają te szmineczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Do tej listy dołączyłabym jeszcze buty :) Piękne i intensywne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Naked Stone i Vintage są piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba tylko w pomadce numer 410 czułabym się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę przetestować Vintage! Piękny, głęboki, niejednoznaczny odcień <3 Do brązów mnie nie ciągnie, kupioną w przypływie natchnienia pomadkę w tym kolorze po pierwszych testach oddałam w lepsze ręce. Zupełnie mi nie pasują :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj też mam mnóstwo pomadek. Nie wiem kiedy się tyle tego uzbierało. Nie mam pojęcia. Jednak nadal nieraz coś mnie skusi. Kobo lubię, a kolor 409 idealnie by mi pasował. Zdecydowanie mój odcień. Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. to zdecydowanie jesienne kolory, najbardziej podoba mi się 411 i 412

    OdpowiedzUsuń
  17. ja na palcach jednej ręki mogę wymienić ile mam szminek :D z tych co pokazałaś najbardziej podoba mi się Vintage :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najjaśniejszy ma zdecydowanie najładniejszy odcień!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne kolory, 409 ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam ani jednej pomadki z KOBO, chyba czas to zmienić, ale z tych, które prezentujesz w dzisiejszym wpisie tylko jedna mi się spodobała ta fuksjowa Lila Rouge :) Pozostałe kolory ciekawe i na pewno będą miały wzięcie jesienią, ja się źle czuję w ciemnych odcieniach, a i za czerwonymi ustami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi najbardziej przypadły do gustu kolory 407, 410 i 411. Lubię pięknie zapakowane kosmetyki, a te pomadki mają prześliczne opakowania niby takie zwyczajne, ale ta koronka na zatyczce mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam te z poprzedniej edycji i jestem zachwycona trwałością ;)

    Piękne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam fazę na nudziaki, więc najbardziej podoba mi się 407 :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystkie bym wypróbowała :D bo w zależności od dnia raz lubię mocny kolor, a raz nudziak :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zakochałam się w Brownie! Chociaż przy wąskich ustach może wyglądać komicznie:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem