29.8.16

Nowości nie zawsze są udane - Dresslink i Dresslily

Zazwyczaj mam niebywałego farta do zakupów z chińskich sklepów. Owszem, część rzeczy dostaję w ramach współprac, ale zdecydowana większość to przemyślane zakupy. Często udaje mi się namierzyć gadżety czy dodatki, których zupełnie nie mogę namierzyć w PL ewentualnie brakuje mi rozsądnego wyboru. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka różności z Dresslink i Dresslily, Co warto kupić, a co zdecydowanie sobie darować?



Zacznę może od Dresslily bo było to moje pierwsze zamówienie w tym sklepie i chyba ostatnie. Wiem, że być może po prostu średnio trafiłam i mogłam podobne zaliczyć wtopę w innych sklepach, ale cóż,,, po prostu się zraziłam. Naszło mnie na klasyczną, czarną torebkę. Taką na ramię, do pracy - po prostu wygodną. Znalazłam fajne trio - duża torba mieszcząca A4, mała, podręczna torebka i mini-torebusia w rękę. Na zdjęciach wyglądały nawet przyzwoicie KLIK. Niestety na żywo zawód po całości. Intensywny, męczący, typowo chiński zapach, tandetny wygląd i na dzień dobry odpadła mi sprzączka. Czegóż można chcieć więcej? Teraz został mi problem - co z nimi zrobić? Nosić nie będę, oddać komuś obciach. Meh... pierwszy raz tak kiepsko trafiłam.


Na pociechę wzięłam także wypełnienie poduszki i dwie poszewki. Jakoś źle zatrybiłam bo wydawało mi się, że w oferowanej cenie dostanę dwa wypełnienia. Po fakcie jednak doczytałam, że jedno. Wyjątkowo przyjemne, mięciutkie, puchate i nie śmierdzące! Do tego dwie poszewki całkiem dobrej jakości. Ta z dmuchawcem to moja faworytka - fioletowy print to wypadek przy pracy. 


Nie przewiduję ponownych zakupów - spróbowałam raz i się zniechęciłam.


Dresslink zamawiałam z jednego względu. Potrzebuję gadżetów do fotobudki, a u nich znalazłam całkiem fajne za niewielkie pieniądze. Reszta wpadła do koszyka tak przy okazji.
Gadżetów jest mnóstwo - okulary, korale, serduszka, wąsy, muchy, kapelusze, usta, fajka, binokle - każdy znajdzie coś dla siebie :)


Pędzle okazały się porażką. Nie wiem jak małe bo zamawiałam z myślą o konkursie, ale duże niestety nie są tak dobre jak moje 2-letnie jessupy z ebaya. Mniej puchate, mniej mięsiste, z jednego strasznie wyłazi włosie. Jednak puchacz puchaczowi nie równy. No że nie wspomnę już o maksymalnej porażce do konturowania. Trzonek odpadł jeszcze przed użyciem, a samo włosie jest zbyt twarde i zbite i nie pozwala na ładne rozprowadzenie produktu. Jedyne rozsądne miejsce w jakim go widzę to kosz na śmieci.


Pas do pędzli  lub akcesoriów do włosów okazał się akurat całkiem nieźle wykonany. Fajny dla amatorek, całkiem pojemny, z różnymi przegródkami. Cieszę się, bo również zamówiłam z myślą o konkursie.



Generalnie oba zamówienia raczej lekko mnie rozczarowały. Chyba już przyzwyczaiłam się do tego, że zawsze wszystko przychodziło dokładnie takie jak chciałam. Na pociechę przyszła dziś moja zamówiona na aliexpress washi tape do obklejania komody z IKEI więc odzyskuję wiarę w zagraniczne zakupy ;)

Trafiły się Wam ostatnio jakieś zakupowe wpadki?

24 komentarze:

  1. No tak to bywa z zakupami online. Nie ma to jak dotknąć, pomacać, przymierzyć przed zakupem. Ja ostatnio kupiłam buty w sklepie Venezia i przysłali mi z urwanym paskiem. To dopiero przegięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nic mi nie mów o butach - ja na ślubne czekałam dwa miesiące, bo przysłali dwa w różnych kolorach i okazało się, że oba złote tylko szyte z różnej skóry i różniły się odcieniem. Na szczęście się doczekałam :)

      Usuń
  2. Bardzo rzadko kupuję online. Wolę zobaczyć dany produkt na żywo i dopiero kupić ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. No te torebki mi sie nie podobają na zdjęciu katalogowym wygladają inaczej ;x

    OdpowiedzUsuń
  4. Torebki faktycznie wyglądają źle :( Szkoda, ale zawsze takie zakupy to ryzyko

    OdpowiedzUsuń
  5. This is so inspiring! I love the post:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie jakoś nie kuszą te wszystkie chińskie sklepy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pędzle wyglądają super :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Też zauważyłam, że "puchacz" puchaczowi nierówny :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Małą torebkę możesz wykorzystać jako kosmetyczkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio to ja w ogole nie mam szczęścia do zakupów online - wolę jednak dotknąć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. w życiu bym nie zamówiła produktów do twarzy. Myślę, że takie eksperymenty za dużo nas kosztują... lepiej kupi jedno i wartościowe a nie ryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie pędzli? Ja zamawiałam już wcześniej jessupy ( bodajże Kuna Domowa o nich pisała ) i są rewelacyjne - służą mi od 2 lat i ich jakość jest lepsza niż wielu innych, znanych marek. Niestety nawet czasami nie zdajemy sobie sprawy kupując pewne rzeczy PL, że wyprodukowane zostały w Chinach. Pracuję w takiej branży, dla której dla ludzi jest szokiem, gdy okazuje się, że towar produkowany jest w Chinach :)

      Usuń
  12. Nigdy nie zamawiałam kosmetyków i gadżetów z tych stron:) Raz zamówiłam kurtkę, która pomimo zmierzenia i porównania z tymi, które posiadam okazała się za mała:)

    OdpowiedzUsuń
  13. pedzelki wygladaja super.
    szkoda ze takie wpadki ;(

    OdpowiedzUsuń
  14. Poszewka z dmuchawcem jest super - prosta, ale efektowna.
    Co do pędzli z Dresslink to polecam te podróbki Real Techniques. Mam zestaw do twarzy i jestem nimi naprawdę zachwycona! Zresztą pokazywałam je na blogu, więc możesz sobie zobaczyć jak będziesz mieć ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja już kompletnie zrezygnowałam z chińskich sklepów bo kilka razy się nacięłam. poza tym niedaleko mnie mam mega wielkie centrum chińskie, gdzie dostanę wszystko czego dusza zapragnie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Torebki na stronie prezentują się bardzo ładnie :) Do mnie właśnie wczoraj przyszedł taki sam pędzel do konturowania ale z aliexpress :) póki co nie używałam go jeszcze,ale ma super mięciutkie włosie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten pas do pędzli jest całkiem fajny. Przydałby się mi :) Fajnie mieć tak wszystko posegregowane. Szkoda, że same pędzle się nie sprawdziły. Wizualnie są całkiem ładne nawet. Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ze wszystkim po postu trzeba dobrze trafić i mieć szczęście. Też mi się zdarzały produkty różnej jakości.

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam ten ból...ja raz na aliexpress (xd tak wiem,wiem tam jest jak loteria z tymi rzeczami) zamówiłam przepiękną sukienkę! (naprawdę jest piękna- również w rzeczywistości) ale do rzeczy- sprzedawca napisał, że ma 86cm długości, sprawdzałam-taka długość jaką mają niektóre moje sukmany, zamówiłam..a przyszła mi długość bluzkowa, ledwo zasłaniająca tyłek. a mam 170cm więc coś tu jest nie tak z tą numeracją xd
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pędzle na zdjęciu nie wyglądają źle.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeżeli chodzi o prezentację pędzli to nieźle wyglądają ;) No i tak można się zmylić, bo jak się okazało z jakością gorzej ;) Ja planuję kupić sobie jakiś fajny zestaw, ale nie mam tyle by zainwestować w jakiś w stylu Hakuro, więc tak będzie pewnie chiński ;) Ale nadal szukam by się nie przejechać za bardzo :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Staram się nie kupować rzeczy w chińskich sklepach. Nigdy nie wiadomo na co się trafi.
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/przepis-na-domowe-spa.html

    OdpowiedzUsuń