4.10.16

Nawilżanie przez łykanie czyli olej z wiesiołka i kwas hialuronowy od OleoVitum

Jestem typem suplementomaniaka. Nie popadam w jakąś paranoję i nie wierzę w "cud" specyfiki, ale uważam, że dobrze dobrane wspomagacze oparte na słusznym składzie mogą naprawdę pomóc naszemu zdrowiu i urodzie. Nic więc dziwnego, że na pewien czas przed swoim ślubem rozpoczęłam kurację właśnie dla urody. O odpowiednie nawilżenie i wzmocnienie pomagały mi dbać preparaty OleoVitum - Hy'allure i olej z wiesiołka. Jakie są moje spostrzeżenia?


Zacznę może od wiesiołka bo mimo mojego lekkiego sceptycyzmu okazał się być prawdziwym hitem. W zależności od upodobań możemy wybrać wersję w płynie lub w kapsułkach. Ja zdecydowałam się najpierw na picie :)


Prosta buteleczka z ciemnego szkła mieści 100 ml produktu. Dołączony kartonik chroni ją przed promieniami słonecznymi. Brakowało mi w niej chyba jedynie korka "niekapka". Biorąc pod uwagę, że stosujemy bardzo małe porcje, ciężko czasami precyzyjnie je odmierzyć.


Do opakowania dołączona jest malutka łyżeczka z miarką. Słuszne podejście bo olej należy stosować zgodnie z dawkowaniem określonym na opakowaniu - w moim przypadku była to 1/2 łyżeczki czyli 2,5 ml.


Wiem, że dla wielu osób picie oleju to horror, ale ten optymistyczny, żółty kolorek i brak intensywnego smaku jak np. w oleju z czarnuszki sprawiało, że nie odczułam tego w traumatyczny sposób.


Olej włączyłam do suplementacji za namową lekarza z racji na niezbędne kwasy tłuszczowe, których notorycznie brakuje w mojej diecie. Poza tym, że wpływają one zbawiennie na mózg i serce mają jeszcze właściwości pielęgnacyjne. Kuracja wiesiołkiem bardzo uspokoiła moją skórę. Wiele osób myśli, że skoro to olej to na bank przyspieszy przetłuszczanie. Dzieje się jednak odwrotnie - gruczoły łojowe zostały znormalizowane. Ograniczyło się błyszczenie mojej cery, a skóra ciała, szczególnie nóg, przestała się łuszczyć. Również włosy zyskały blasku. Moim zdaniem dużą poprawę widać także na paznokciach, które przestały się łamać. 

Dla tych bardziej wymagających dostępne są także kapsułki z wiesiołkiem. 


Opakowanie mieści 72 sztuki wykonane w technologii Liquid Protect Caps.


Kapsułki są łatwe do przełknięcia, nie przysparzają problemów żołądkowych, ani niemiłego odczucia tuż po połknięciu. 


Dla mnie minusem było to, że dziennie trzeba zażywać aż 4 kapsułki. Wolałam więc raz dziennie pamiętać o napiciu się oleju.


Z pewnością jednak powyższa forma jest wygodniejsza i mniej kłopotliwa. Efekt prawdopodobnie ten sam.

W ramach nawilżającego kopa typowo urodowego zdecydowałam się również na kapsułki Hy'allure OleoVitum.


Była to dla mnie zupełna nowość ponieważ do tej pory kwas hialuronowy towarzyszył mi jedynie w kosmetykach. Opakowanie mieści 36 kapsułek Enteral Ultra Caps, które stosujemy raz dziennie.


Podobnie jak w przypadku wiesiołka, nie nastręczały żadnych trudności w przyjmowaniu.
W kapsułkach poza rzeczonym kwasem znajdziemy również biotynę i witaminę C.


Efekty? Nie będę ściemniać, że pewnego dnia obudziłam się bez jednej zmarszczki... Po prostu w tym wypadku ciężko mi zauważyć realne działanie na skórę. Owszem - w kwestii nawilżenia był duży progres, o dziwo też uspokoiło się wypadanie włosów - zapewne to zasługa biotyny. Nie zaobserwowałam jednak spektakularnego efektu bo i moja cera nie była w fatalnym stanie. Myślę, że taką kurację warto stosować profilaktycznie.


Macie jakieś doświadczenia w suplementacji wiesiołkiem bądź kwasem hialuronowym? Jaki jest w ogóle Wasz stosunek do takich "wspomagaczy"?

11 komentarzy:

  1. Łyżeczkę oleju z wiesiołka przyjmuję codziennie rano. Zdrowe oleje są zbawienne dla naszego organizmu. Kiedyś ograniczałam wszelakie tłuszcze i to było strasznie głupie. Zdrowie to także zdrowe tłuszcze w diecie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - ja też jestem ich fanką. Wiesiołka co prawda trzeba unikać np. w ciąży, ale dla osoby w "normalnym" stanie jest jak najbardziej wskazany :)
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  2. Wspomagam się,szczególnie jesienią i zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesiołek jest chyba ostatnio na czasie, bo moja mama pije kapsułki :) Ja piję obecnie suplement na włosy, ale chyba włączę też olej z wiesiołka do swojej diety :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też zaczęłam już suplementację, na razie typową na włosy i paznokcie. Już chciałam napisać, że kupię sobie te tabletki z wiesiołkiem, ale jak doczytałam że trzeba przyjmować aż 4 tabletki dziennie to odpuściłam, od małego mam problemy z łykaniem tabletek :-/

    OdpowiedzUsuń
  5. ekstra składy, od kilku lat biorę suplementy z olejami i kwasami omega, to zalecenie mojej dermatolog aby obniżyć zły cholesterol

    OdpowiedzUsuń
  6. Sądzę że takie suplementowanie naprawdę może pomóc. Kiedyś stosowałam Belisse na wypadanie włosów i po miesiącu odczułam różnice :) Mi przydałoby się nawilżenie skóry, więc może sięgnę po wiesiołka ;) Dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesiołka strasznie polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam kapsułki Wiesiołka ;D


    _______________________
    http://bit.ly/2dR04CT

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja piłam herbatę z wiesiołka, jako środek oczyszczający organizm z toksyn. Moje wrazenia po dwóch miesiącach? Zafundowałam sobie niezły wysyp "nieprzyjaciół" na twarzy, ale po 3-4 tygodniach całkowicie pozbyłam się problemu. W tym tabletkowym podoba mi się skład. Daj znać za kilka tygodni czy poprawiła się kondycja skóry. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam olej z wiesiołka,dodaję go też do sałatek :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem