10.11.16

Hybryda i naklejki z Born Pretty Store - czy warto?

Całe wieki nie podejmowałam się postów paznokciowych. Najpierw moje szpadle przeżywały totalny kryzys. Po odżywce Herome dostały nowe życie, ale szalony okres ślubno-weselny sprawił, że nie mam nawet porządnych zdjęć mojego ślubnego manicure, który robiłam sama. Dziś wreszcie zmobilizowałam się do dokończenia posta jeszcze z wakacji. W roli głównej wystąpi lakier hybrydowy oraz naklejki z Born Pretty Store.


BPS jest jak aliexpress - wejdziesz na chwilę i po prostu musisz coś kupić. Ostatnio zgrzeszyłam z matą do stepli, ale lakier i naklejki dostałam do wypróbowania. Nie ukrywam, z hybrydą miałam pewne opory. Obawiałam się o jakość czy kwestię uczulania - na szczęście na obawach się skończyło.



Niestety pełne info o tej gamie lakierów pojawiło się dopiero niedawno KLIK, wcześniej nie było informacji o tym, że warto kłaść je na białą lub czarną bazę. Gdy więc lakier do mnie dotarł, byłam mocno rozczarowana. Półprzezroczysty, perłowy... Meh... Zupełnie nie w moim guście. Omijałam go szerokim łukiem przez dłuższy czas. W końcu postanowiłam dać mu szansę.


Położyłam dwie warstwy solo jak również dwie warstwy na lakierze Semilaca Bisquit. I okazało się, że właśnie na tej jasnej bazie zyskał niesamowity urok. Kojarzył mi się z lekka z syrenką? Fantastycznie się trzymał, nie sprawiał większych problemów ze zdejmowaniem i absolutnie nie uczulił. Zdecydowanie wypróbuję go również na ciemnej bazie.




Lakier ma gęstą, lekko ciągnącą formułę. Mimo to bardzo łatwo się nakłada i nie spływa na skórki. W tej chwili na stronie Born Pretty Store możecie znaleźć pełną listę kolorów wraz z efektem na jasnej i ciemnej bazie. I przyznam, ze chętnie skusiłabym się również na numerki 2, 5 i 8.


Naklejki kocham z całego serducha, ale wodne... Te wpadły mi w oko bo były złote no i mam wielką słabość do łapaczy snów. Nadają się jednak tylko do zalania w żel czy hybrydę, na normalnym lakierze się nie trzymają bo brzegi zawijają się po po dwóch dniach :/


Następnym razie pokażę Wam świetny zamiennik Palisade ( płyn do zabezpieczania skórek np. przy stemplowaniu ) oraz stempel, który zdecydowanie ułatwia zdobienie :)

29 komentarzy:

  1. Te naklejki przypominają mi tatuaże henna. Wyglądają bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są śliczne i zatopione w hybrydzie trzymały się bez problemu :)

      Usuń
  2. Naklejki bardzo fajnie wyglądają :) Jeszcze nie korzystałam z żadnego mani hybrydowego, ale może kiedyś się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię hybrydy, ale noszę na zmiany z klasycznymi lakierami :)

      Usuń
  3. Naklejki są przepiękne, kojarzą mi się z krajami arabskimi :) A lakier bardzo mi się spodobał, sama posiadam podobny od Victorii Vynn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie same odczucia miałam, łapacze snów zostawiłam sobie na deser :)

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się naklejki, ale z lakierów wolę jednak mojego Semilaca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam ulubionych hybryd - jestem otwarta na nowości :)

      Usuń
  5. Naklejki przy tym kolorze wyglądają fenomenalnie, ale myślę że wolałabym pastele niz perłowe odcienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem fanką perły, ale położona na bazę daje zupełnie inny efekt :)

      Usuń
  6. też mam Semilaca Bisquit, naklejki wyglądają ładnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No naklejki bardzo mi się podobają, ale do zwykłych lakierów się nie nadają.

      Usuń
  7. Wzorek piękny. Jednak nie lubię takich lakierów.

    W wolnej chwili zapraszam na nowy post na blogu - AUTOPORTRET 2016

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bazie daje zupełnie inny efekt, solo do kitu.

      Usuń
  8. Ja niestety nie lubię takich jasnych kolorów :( ale naklejki zawsze na plus!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale te naklejki złote wyglądają cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Hybrydy ze wschodu mnie nie przekonują. Ale dodatki do paznokci uwielbiam i często kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele znanych firm produkuje w Chinach, ale pod markowym szyldem to tak nie razi :)

      Usuń
  11. U kogoś na pazurkach bardzo mi się taki efekt podoba. Sama jednak jestem zwolenniczką klasyki u siebie. Jeden kolor, góra dwa. Ozdobom mówię nie. Jakoś mnie denerwują. Może kiedyś się przekonam. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy musi lubić to samo, na tym polega nasza wyjątkowość :)

      Usuń