13.11.16

Mandarynki i miód - czy taki zapach da się zepsuć? Yankee Candle Honey Clementine

Nigdy nie byłam wielką fanką mandarynek, ale ich niesamowity zapach zawsze zwiastował nadchodzące święta. Choćby właśnie dla tego aromatu obierałam kilka sztuk dzień w dzień. Do tego ciepła herbatka z cytryną i miodem - idealny relaks na zimne i ciemne listopadowe popołudnia. Gdy więc zobaczyłam w kolekcji Yankee Candle wosk Honey Clementine liczyłam na taką małą, świąteczną zapowiedź. Jak wyszło w praktyce?


Producent opisuje wosk jako połączenie słodkiego miodu z cytrusową, odświeżającą pomarańczą. Pomarańczą? Dla mnie Clementine to klementynka czyli mandarynka. No ale co ja się tam znam... Spodziewałam się mocno owocowego zapachu okraszonego nutą miodu. Niestety wosk okazał się być pełnym rozczarowaniem. Mdły, sztuczny, o nudnej słodyczy na pewno nie przypominającej miodu. Płaski i bez świeżości. Takie tanie landrynki... Naprawdę nie mogłam uwierzyć w to, że tak świetnie zapowiadający się wosk okazał się być tak kiepski.


To już kolejny wosk od Yankee Candle, który totalnie mnie zawiódł i chyba na świąteczną kolekcję się nie skuszę. Kringle Candle może są droższe, ale jeszcze żaden zapach od nich mnie nie zawiódł. Owszem, stawiam na ulubione nuty zapachowe no ale powiedzcie mi jak można zepsuć mandarynkę?


Jeśli jesteście odważne to wosk Honey Clementine oczywiście znajdziecie na Goodies.pl, ja jednak zdecydowanie polecam zajrzeć do rubryczki Kringle i Woodwicków :)

 Jakie zapachy najbardziej przypominają Wam nadchodzące święta?

19 komentarzy:

  1. moje świąteczne zapachy to również pomarańcze :) i choinka- zawsze żywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy mieszkam z moim mężem, a wcześniej narzeczonym też nareszcie mam zawsze żywą choinkę :)

      Usuń
  2. Nie wiem czemu ale zazwyczaj wybieram zapachy bardziej orientalne niż świeże i owocowe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej :( A wchodziłam tu z nadzieją że będzie super. Uwielbiam zapach mandarynek a tu takie rozczarowanie :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj a tak lubię zapachy cytrusowe. Przynajmniej już wiem, żeby nie pokusić się o ten zapach. A co do KC zgadzam się z Tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że ten zapach ciebie rozczarował :( ja to wolę świeczki waniliowe, zawsze pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj. Już myślałam, że godny polecenia zapach, a ja uwielbiam mandarynki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach mandarynkowy uwielbiam, ale właśnie taki świeży, naturalnie soczysty, a nie mdły. Takiej mandarynkowej profanacji chyba bym nie zniosła. Wielka szkoda, że Cię zawiódł :( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmmm dziwna nazwa wosku - sugeruje zapach mandarynki, a opisują jako pomarańczę :D szkoda że zapach sztuczny, nie jestem fanką słodkich nut, ale w święta robię wyjątek :D

    OdpowiedzUsuń
  9. oj, szkoda, Kringle Candle uwielbiam ale w formie mini świeczek

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam kilka zapachów mandarynkowych i jak o dziwo smak i zapach prawdziwych owoców uwielbiam tak w wosku mnie odrzuca

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też kilka wosków Yankee zawiodło bardzo :( Muszę w końcu spróbować Kringle, bo wszyscy się nimi zachwycają :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja może się odważę, bo nie ma jak to sprawdzić na swoim nosie ;) Bo kolor pomarańczy troszkę kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A jednak niewypał. Szkoda. Właśnie cytrusowe aromaty zauważyłam ze łatwo zepsuć albo wychodzi landrynka albo odświeżać do wc.

    OdpowiedzUsuń
  14. sszkoda ;( bo ceny mają wysokie a tu taki klaps ?? ehh no szkoda ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja póki co wypaliłam bardzo niewiele wosków, ale te zapachy YC mnie nie zawiodły. Jeśli chodzi o Kringle to wydaje mi się, że ich zapachy są niebanalne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapach na pewno nie przypadłby mi do gustu :)
    Mogłabyś poklikać w linki w poście TUTAJ ? Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń