7.1.17

Ciasteczkowa pielęgnacja - nawilżający olejek i mus do ciała Nacomi

Zima to specyficzna pora roku. Mroźną i śnieżną kocham najbardziej na świecie choć rządzi się ona zupełnie innymi prawami. To co latem drażniłoby mnie na maksa, zimą potrafi sprawdzić się idealnie. Taki właśnie "zimowy" duet pielęgnacyjny chciałabym dziś Wam pokazać. Latem byłabym nim strasznie zmęczona, dziś jednak stanowi podstawę mojej pielęgnacji. Poznajcie ciasteczkowy mus i ciasteczkowy olejek do ciała od Nacomi.
Te z Was, które nie przepadają za naturalnymi olejkami pewnie i tak nie dadzą się przekonać. Ja to rozumiem bo też mam swoje określone preferencje co do kosmetyków i np. w życiu nie dam się namówić na mleczko do demakijażu. Jeśli jednak z olejkami Wam po drodze to nawilżająca wersja od Nacomi o zapachu orzechowo-ciasteczkowym jest naprawdę godna polecenia.


Prosta butelka z zamknięciem typu press mieści 150 ml kosmetyku. I właśnie butelka jest najsłabszym punktem produktu - twarda, nie daje się ścisnąć, a olejek jak łatwo się domyśleć paskudzi butelkę. Jednak najwygodniejsza byłaby pompka...


Olejek należy do tych wyjątkowo rzadkich. Dzięki temu bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i bardzo szybko wchłania zostawiając jedynie delikatny film. Raczej nie polecałabym go do stosowania po porannym prysznicu, ale na noc, gdy zakładamy piżamkę i mykamy do łóżeczka jest wprost fantastyczny. 



Nie wiem jak Wy, ale ja zimą cierpię na totalne przesuszenie skóry. Ciągły kontakt z obcisłymi spodniami czy rajstopami dogryza jej niemiłosiernie. Można zadrapać się na śmierć brrr... Olejek stosowany na lekko wilgotną skórę tuż po kąpieli cudownie nawilża, wygładza i przywraca skórze równowagę. Już po pierwszym użyciu odczułam niesamowitą ulgę, teraz stosuję mniej więcej 2 razy w tygodniu. Nie twierdzę, że nie ma lepszych olejków, ale ten ma pewien pobijający wszystko atut - zapach! Słodki, czekoladowy z orzechowymi nutami, długotrwały i tak smakowity, że aż ma się ochotę polizać skórę :D 


Dla zainteresowanych skład poniżej:


Cena olejku to ok. 25 zł, stacjonarnie dostępne np. w Hebe często w fajnych promocjach :)


Mus do ciała to mój zdecydowany ulubieniec zresztą pisałam już o podobnym produkcie z Biolove ( ten sam producent, bardzo zbliżony skład ). Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że ten mały, zakręcany słoiczek starczy nam może na dwa razy. Nic bardziej mylnego.


Ciężko zobrazować konsystencję tego produktu - niby jest to produkt zbity i dość twardy. Zanurzając palce czuje się jak strzelają pęcherzyki powietrza. Gdy już mamy wrażenie, że będziemy to wcierać i wcierać całymi godzinami, mus zaczyna mięknąć w dłoniach. Wystarczy go nieco rozetrzeć, a zamieni się w olejek i gładko otuli całe ciało.


Zapach podobnie jak w przypadku olejku jest cudownie smakowity. Przy takich aromatach czasami łatwo przekroczyć granicę między słodyczą, a totalną mdłością.


Jeśli chodzi o odżywianie i nawilżanie to mam wrażenie, że mus mimo swojej lekkiej nazwy ma cięższy kaliber niż olejek. Wchłania się wolniej, zostawia bardziej wyczuwalny film, ale jednocześnie bardzo intensywnie odżywia skórę, fantastycznie ją zmiękcza i zapewnia świetne nawilżenie nawet po kolejnym myciu.

Dla zainteresowanych skład poniżej.


Cena musu jest dokładnie taka jak olejku czyli ok. 25 zł.

Wiem, że do naturalnych kosmetyków czasami ciężko się przekonać. Ich działanie jest nieco inne niż typowo drogeryjnych produktów. Na efekty trzeba poczekać nieco dłużej, konsystencje czy zapachy mogą nie do końca nam odpowiadać, ale gdy już załapiemy o co chodzi to zdecydowanie można doceniać ich długofalowe, a nie tylko powierzchowne działanie.


Znacie kosmetyki Nacomi? A może macie innych faworytów?

46 komentarzy:

  1. Mus musi pachnieć nieziemsko! :) Uwielbiam tą firmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczona, z przyjemnością używam :)

      Usuń
  2. Moja skóra też zimą ma tendencje do przesuszania. Grube ubrania jej nie służą. Szczególnie na udach mam problem. Co do naturalnych kosmetyków to nie miałam problemu z przekonaniem się, a formę musu bardzo lubię. I zapach na ciele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u mnie nogi cierpią najbardziej, czasami mam ochotę zadrapać się na śmierć.
      Ja początkowo średnio lubiłam olejki na ciało, stosowałam jedynie na włosy, ale teraz nauczyłam się jak najlepiej je aplikowac i naprawdę działają u mnie lepiej niż wiele innych produktów.

      Usuń
  3. Ten mus mnie bardzo ciekawi, szczególnie ten tekst o pękających pęcherzykach powietrza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie mam zawsze wrażenie, gdy zanurzam palce w musie po prostu czuć jak strzelają :)

      Usuń
  4. Latem do balsamowania skóry kompletnie nie mogę się przekonać, za to zimą - im cięższy i smakowiciej pachnący produkt tym lepiej =) Przy najbliższej okazji z chęcią powącham ten zestaw =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, latem mam wrażenie, że wszystko zostaje mi na ciele i ten lepki efekt... Zimą za to bardzo lubię nałożyć grubą warstwę i wskoczyć w piżamkę. Rano skóra jest aksamitna :)

      Usuń
  5. Nie dość, że firma, którą lubię i której ufam... to jeszcze piękne ciasteczkowe zapachy :) Czego chcieć więcej!
    Ja za naturalnymi kosmetykami akurat przepadam.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co to naprawdę polecam nie tylko z racji na zapach :)

      Usuń
  6. Nie lubię tych twardych butelek zwłaszcza przy płynnych produktach ;/ mus wydaje się ciekawy taki twarożek ale nie wiem czy zapach akurat dla mnie ni byłby dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - uważam, ze skoro nie ma pompki to lepiej byłoby gdyby butelka była choć ciut bardziej miękka. Wtedy łatwiej byłoby aplikować olejek - coś na kształt oliwki dla dzieci. Tu jest twardo i trzeba cierpliwie czekać aż się wykapie :/

      Usuń
  7. Olejek mnie zaciekawił za sprawą zapachu. A nad musem się ostatnio zastanawiałam, bo kupowałam prezent przyjaciółce, ale ostatecznie kupiłam jakiś owocowy, chyba malinowy jak dobrze kojarzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musu mam już drugie opakowanie, bo to jeden z moich ulubionych zapachów <3 świetne składy, super działanie i te zapachy...naturalna pielęgnacja nie musi być śmierdząca ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię olejki, obecnie zachwycam się odżywczym i ujędrniającym z Vianka :)
    A mus ciasteczkowy muszę kiedyś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo nie mogłam się przekonać, drażnił mnie tłusty film. Teraz gdy stosuję je na lekko wilgotną skórę i nie przesadzam z ilością naprawdę doceniłam ich działanie :)

      Usuń
  10. skoro mówisz, że zapach jest smakowity to już je chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem jakąś wielką fanką tego typu zapachów bo często są sztuczne i mdłe, ale te kosmetyki pachną jak czekoladowe ciasteczka są idealne :)

      Usuń
  11. Przepiękne zdjęcia, jestem pod wrażeniem! :)
    Jestem właśnie na etapie rozglądania się za musem do ciała, ponieważ parę dni temu zdenkowałam swoje ostatnie masło do ciała. Nie wiem czy skuszę się na ten, który tu pokazujesz, ponieważ bałabym się, że zapach nieco mnie przytłoczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej dzięki ja mam straszny kompleks jeśli chodzi o zdjęcia.
      Jeśli chodzi o zapach to nie jest on bardzo intensywny, ale fakt - jeśli ktoś nie do końca przepada za taką słodyczą to może mieć z nim problem :)

      Usuń
  12. Nie znam tych kosmetyków. Również cierpię z powodu nadmiernego przesuszenia skory, w tym roku nawet bardziej. Ja używam oliwki w żelu Johnson's, tej z żółta zatyczka. Nakładam na wilgotna skore po kąpieli. Na razie nie znalazłam nic lepszego. Dodatkowo maść z witamina A, może zapach nie powala, ale za to jaki efekt. No i cena to tylko około 4 zł. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, maść z witaminą A jest świetna. Co prawda teraz nie bardzo mogę używać kosmetyków z witaminą A, ale zarówno u mnie jak u męża, gdy trafiały się jakieś dziwne, przesuszone zmiany na skórze to maść działała cuda :)

      Usuń
  13. Bardzo żałujemy, że nie znamy tej marki. Kosmetyki mają absolutnie przecudne opakowania i aż żal je po zużyciu wyrzucić. Zapachy też by się nam spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z wielką chęcią przekonam się na własnej skórze o dobroczynnym działaniu tego olejku!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mus koniecznie muszę spróbować. Konsystencja napewno przydałby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kosmetyki kompletnie mi nieznane ale kuszą . Uwielbiam olejki do ciała, a ten mus musi mieć super konsystencję. Tylko zapach... nie lubię w pielęgnacji mocno pachnących kosmetyków, a tym bardziej takich otulających i słodkich.

    Pozdrawiam, Aga z Agowe Petitki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się bo ja generalnie sięgam po takie bardziej perfumeryjne zapachy, ale tym razem może z racji na porę roku jestem zachwycona :)

      BTW - Aguś jak mogłabym nie wiedzieć, że to Ty :)

      Usuń
  17. Mam peeling od Nacomi i jestem bardzo mile nim zaskoczona. Zapachy tych kosmetyków muszą być obłędne!
    Teraz Ziaja ma taką "ciasteczkową linię" i pachnie pysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapachy idealnie moje! Uwielbiam takie kosmetyki i mogła bym ich posiadać zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten mus do ciała chodzi za mną już od dawna. Straszną mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię markę Nacomi, a po Twoim wpisie wiem, że muszę wypróbować ten duet chociażby ze względu na zapach. :-D Uwielbiam te słodkie, spożywcze, nieco ulepkowate, szczególnie zimą, gdy na dworze mróz szczypie w policzki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też mam suchą skórę która na pewno ucieszyłaby się z takich produktów, szczególnie o takim zapachu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj muszę przyznać, że jestem z nich niesamowicie zadowolona i z przyjemnością je stosuję mimo, że z reguły miewam problem z systematycznością w pielęgnacji ciała.

      Usuń
  22. Klimatyczne zdjęcia! Chciałabym te produkty już chociażby z powodu zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) zdjęcia są moim olbrzymim kompleksem :(

      Usuń
  23. nie znam firmy tym bardziej kosmetyków jedynie co to czytam o nich na blogach
    muszę wejść na stronę producenta i znaleźć coś dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Aleś narobiłaś mi ochoty na te produkty!

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapach ciasteczkowy? :D Biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z olejkami jeszcze mi nie po drodze ;), ale musy lubię. Mam podobny z Nacomi - mango.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mus znam i koffam a zapach ma obłędny, tym chętniej poszukam olejku do kompletu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wygląda to rewelacyjnie i bardzo zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostatnio mam tak suchą skórę na ciele, że nie nadążam z balsamowaniem! Ciasteczkowy zapach już mnie kupił!

    OdpowiedzUsuń