8.3.17

Żurawinowe trio oczyszczające - GoCranberry płyn micelarny, żel micelarny i żel pod prysznic

Wiem, że przestój na blogu był ostatnio konkretny. Już więcej nie będę zwiastować wielkiego powrotu bo za każdym razem okazywało się, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Ja wiem, że ciąża to nie choroba, ale w niesprzyjających okolicznościach fizycznych potrafi się w nią zamienić. Ja osobiście w życiu tak źle się nie czułam jak przez ostatnie 2 miesiące. Pozostaje mieć nadzieję, że niedługo wrócę do życia. Jest na to spora szansa :) Dziś w ramach rozgrzewki kilka słów o produktach GoCranberry. W ostatnim czasie towarzyszył mi żel pod prysznic, płyn micelarny i żel micelarny do demakijażu twarzy. Jakie są moje wrażenia?


Aksamitny żel pod prysznic z balsamem nawilżającym


Moim zdaniem to bardzo udany, łagodny żel do mycia ciała, który nie wysusza i nie podrażnia skóry. 
Na uwagę zasługuje wygodna pompka, która aplikuje odpowiednią ilość kosmetyku. Konsystencja jest dość rzadka - przypomina lekką emulsję. Dobrze się pieni i ma przyjemny zapach.


Od kiedy jestem w ciąży, moja skóra przesusza się w trybie ekspresowym. Były momenty, w których kompletnie nie mogłam nad nią zapanować. Żel nie tylko świetnie nadawał się do codziennego oczyszczania skóry, ale dzięki swojej delikatnej formule opartej m.in. na olejku migdałowym nie wysuszał i nie podrażniał uwrażliwionej skóry.


Średnia cena za 150 ml produktu to ok. 22 zł.

Żurawinowy płyn micelarny



Ten produkt to dla mnie największe zaskoczenie! Prosta buteleczka, zamykana na zatrzask, przezroczysta formuła, lekki zapach. Nic co mogłoby na pierwszy rzut oka szczególnie go wyróżniać. A jednak! Z reguły micele typowo pielęgnacyjne marek, które nie mają w swojej ofercie kolorówki, średnio przypadały mi do gustu. Rozmazywały makijaż, ciężko domywały resztki lub - o zgrozo - szczypały w oczy. Micel od GoCranberry to prawdziwy pogromca zanieczyszczeń!


Bez najmniejszych problemów usuwa nawet mocny makijaż. Wszelkie bazy, wodoodporne podkłady i maskary czy mocno napigmentowane cienie nie są dla niego przeszkodą. W kilka chwil rozprawia się ze wszystkimi zanieczyszczeniami. Ja jestem naprawdę zaskoczona, nie spodziewałam się takiej mocy w tym dość niepozornym produkcie. Dla zainteresowanych skład poniżej.


Za 150 ml produktu zapłacimy ok. 19 zł.

Micelarny żel do mycia twarzy i demakijażu


Prosta, wygodna buteleczka z pompką, lekka dobrze pieniące się konsystencja i łatwe oczyszczanie twarzy to główne atutu produktu. Niestety o samym działaniu nie mogę powiedzieć za dużo. Owszem, użyłam go dosłownie 3-4 razy. Bardzo dobrze oczyszczał, nie wysuszał twarzy i nie powodował ściągnięcia. Wszystko byłoby super, ale nie mogłam znieść zapachu. Nie wiem czy to ciążowa fanaberia czy faktycznie coś jest w nim nie halo, ale do tego stopnia mnie odrzucało, że nie byłam w stanie go zużyć. Po kilku próbach poddałam się i oddałam mamie, która była z niego bardzo zadowolona.


Za 150 ml produktu zapłacimy ok. 19 zł.

Muszę przyznać, że większość doświadczeń z marką GoCranberry mam bardzo pozytywnych. Kiedyś świetnie spisywał się u mnie duet to stóp i dłoni, żel pod prysznic i przede wszystkim micel to strzały w dziesiątkę. Myślę, że warto poznać bliżej tą polską markę.

Znacie produkty GoCranberry? Macie swoich ulubieńców?

24 komentarze:

  1. Kosmetyki znam, lecz nie miałam przyjemności ich testować. Umknął mi gdzieś fakt, więc gratuluję dzidziusia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo interesujący zestaw i piękne zdjęcia. Korale wyglądają jak prawdziwa żurawina :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w ciąży nie jestem, a i tak moja skóra ma tendencję do nazbyt szybkiego przesuszania się, niestety. Rozumiem Cię.
    Bardzo fajna linia, podoba mi się ten design opakowań. Wszystko, co "Cranberry" uwielbiam :D
    Pozdrowionka! Miłego Dnia Kobiet! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Micel ciekawy :D Najważniejsze, że skuteczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że moja skóra polubiłaby się z tymi kosmetykami

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam 3 produkty tej marki i żaden niestety się u mnie nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie miałam jeszcze od nich żadnego kosmetyku. Ale kuszące są, jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale że co z zapachem? Za bardzo żurawinowy :)? Akurat szukam nowego micela bo mi się Bioderma kończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te kosmetyki nadal są na mojej wishliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze nic z GoCranberry. Muszę to naprawić, bo o firmie już kilka razy słyszałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Całe trio mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię kosmetyki tej firmy. Głównie przez to, że są polskie i mają piękne, naturalne składy. Polecam maskę do włosów, jest bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nasze marki, szczególnie te dążące do dobrych składów naprawdę nie mają się czego wstydzić :)

      Usuń
  13. Nic nie znam...ale chętnie popatrzę i zobaczę jak się u mnie sprawdzą ;) takie no trojaczki;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę, tyle czytam dobrego o tej firmie, muszę w końcu coś nabyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda niezwykle wręcz zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej marki nie znam, a nabrałam chęci do jej wypróbowania. Ja ostatnio polubiłam kosmetyki firmy Liqpharm ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam ale postaram się kupić i potestować przy okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam Go Cranberry i lubię! Mam jeszcze krem do szyi i dekoltu,ma intensywny mydlany zapach,mocniejszy od pozostałych produktów z tej serii i za to go kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy zapach jest intensywny i długo się utrzymuję, bo chętnie bym spróbwała, ale nie bardzo przepadam za owocowymi zapachami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Osobiście nie jestem zadowolona z używania tego trio. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem