13.4.17

Liferia marzec 2017 - trzyma poziom? + kod z niespodzianką dla Was

Marcowa Liferia dotarła do mnie dziś. Nie ukrywam - to intensywnie różowe pudełeczko potrafi rozświetlić szarugę za oknem. Wiedziałam już czego mogę się spodziewać bo jeden z kosmetyków udało mi się zgadnąć na fb Liferii. Czy najnowsza edycja trzyma podobny poziom jak poprzednie?


W pudełku znalazły się dwa kosmetyki pełnowymiarowe, dwie miniatury, a także pierwszy raz w polskiej edycji jedno akcesorium :) 


Tym razem w dużej mierze oczyszczanie i pielęgnacja, nic do makijażu, ale moim zdaniem i tak jest ciekawie. Byłabym bardzo szczęśliwa gdyby w pudełkach częściej pojawiały się fajne akcesoria. Tak rzadko można spotkać ot chociażby pędzle czy dobry pilniczek...

The Vintage Cosmetics Company - pęseta do brwi ( 40 zł )

Chyba łatwo się domyśleć, że to produkt, który ucieszył mnie najbardziej. Markę znam jedynie z widzenia w internecie. W PL dostępna chyba tylko w TKMAX, ale pewności nie mam. Trafiła mi się cudna, różowa wersja, skośnie ścięta. Nie to, że nie mam w domu pęsety, ale kolejną tak ładną po prostu nie umiem pogardzić.


AHAVA Essential Day Moisturizer - miniatura 15 ml/40 zł

Kolejna marka, którą bardzo dobrze znam ze słyszenia - przeważnie pełnego zachwytu. Niestety do tej pory nie miałam żadnego produktu od nich stąd bardzo się cieszę z tej całkiem pokaźnej miniatury. Na fanpejdżu Liferii zgadłam w podpowiedziach, że to właśnie o ten krem chodzi. Moja cera wymaga ostatnio potężnego, nawilżającego kopa dlatego z przyjemnością zabiorę się za niego już w najbliższych dniach.


Balneokosmetyki - Płyn micelarny do cery wrażliwej i normalnej ( 29 zł/250 ml)

Nie uwierzycie, ale tej marki też nigdy u siebie nie miałam... Oczywiście słyszałam o niej wiele dobrego i z przyjemnością poznam wreszcie te polskie kosmetyki. Akurat kończy mi się micel więc produkt od Balneokosmetyki od razu wskoczył na łazienkową półkę.


Apple&Bears - żel pod prysznic granat i aloes (miniatura 50 ml/22 zł.)


A o tej firmie jeszcze nigdy nie słyszałam i widzę ją na oczy pierwszy raz. Przy takim designie jednak nie sposób oderwać wzroku. Uwielbiam kosmetyki z granatem czy aloesem, a tutaj aloes mamy już na drugim miejscu w składzie. Żel jest wręcz napchany naturalnymi olejkami i ekstraktami. Zapach jest bardzo przyjemny, odświeżająco-naturalny. Z tego co widzę w sklepach online, cena za 300 ml to ponad 90 zł... trochę auć, ale przy takim składzie cieszę się, że trafiła mi się choć miniatura :)


Naturalis - Tonik Wiesiołkowy ( 11 zł/200 ml )

W pierwszej chwili bardzo ucieszyłam się z tego kosmetyku. Lubię wiesiołka, nie znam firmy, wyglądał jak coś naturalnego. Niestety to trochę mylące bo przy mojej ogromnej wręcz miłości do toników, skład mamy tutaj dość średni. Nie twierdzę, że go nie spróbuję bo moja pielęgnacja nie bazuje tylko na naturze. Gdyby pozbyli się 3 substancji to byłby wręcz idealny :)


Jeśli spodobało Wam się marcowe pudełko to mam dla Was niespodziankę.
Na hasło: 
kaczka_march 
wpisane w komentarzu do zamówienia otrzymacie dodatkowo 6 produkt gratis! 

Może być to:
  • Pomadka Professional PIERRE RENE lub
  • Mgiełka odżywczo-nawilżająca do włosów BEAVER PROFESSIONAL (50 ml)
Kod ważny tylko do 20 kwietnia do północy więc warto się pośpieszyć.

Dajcie znać jak spodobała Wam się ta edycja. Znacie któryś z kosmetyków?



21 komentarzy:

  1. Niby ok, ale wcześniejsze edycje były ciekawsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci, że mnie ta z mgiełką Beaver i kremem India jakoś średnio do gustu przypadła. Ta dla mnie jest fajna :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oj tak, mogliby tylko zacząć mieścić się w miesiącach :D

      Usuń
  3. Zacna zawartość różowego pudełeczka. Znam tylko tonik wiesiołkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz, a ja pierwszy raz mam kontakt z produktem :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pęseta, micel, kremik i żel idą w ruch od razu :)

      Usuń
  5. podoba mi się zawartość, byłabym zadowolona gdybym zamówiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory jedna edycja może ciut mniej przypadła mi do gustu, ale generalnie miesiąc w miesiąc pudełka są naprawdę porządne. Ja nie mam nic do miniatur jeśli sa to kosmetyki " z górnej półki", ale jak dostaję pudełko miniatur Vichy no to...

      Usuń
  6. granat i aloes brzmi kusząco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja uwielbiam wprost kosmetyki z tą dwójką :)

      Usuń
  7. Z firmy Balneokosmetyki miałam kiedyś żel do mycia twarzy (też z jakiegoś boxa) i był naprawdę świetny :) ciekawe, czy micel okaże się równie dobry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, na dniach startuję z testami. Generalnie jak mi coś nie pasuje to rzadko o tym piszę bo nie mam weny, ale o micelu dam znać :)

      Usuń
  8. Widziałam te pęsety właśnie w Tk Maxx ;), Ahave znam również ze słyszenia ale wiele moich znajomych z Izraela mi ją polecało :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za tego typu pudełkami, szczególnie gdy zawartość nieznana jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziś dostałam swoje pudełeczko - jestem zadowolona z zawartości :D Ucieszyłam się szczególnie z pęsety, bo miałam ostatnio sobie kupić jakąś oraz z płynu micelarnego, bo marki Balneokosmetyki nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo intrygują mnie takie pudełka. Myślę, że to fajna opcja do przetestowania, szczególnie dla osób, które nie siedzą w dziale beauty. Jestem ciekawa płynu micelarnego do skóry wrażliwej i normalnej. Moja skóra jest skłonna do wszelkich podrażnień, a więc odpowiedni kosmetyk jest u mnie na wagę złota. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te pudełka są ciekawą alternatywą dla Glossy i Shiny, ale mam wrażenie, że powoli zrobią się średnie, tak jak te dwa wcześniej wspomniane. Poprzednia edycja bardziej mi się podobała niż ta, ale pęsety jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym kolejnym pudełkiem miałam podobne obawy, ale jak na razie naprawdę trzymają poziom. Jedna edycja średnio przypadła mi do gustu, no ale to kwestia prywatnych upodobań. Mam wrażenie, że Shiny stało się bardzo drogeryjne, a BeGlossy czasami zalicza konkretne wpadki jak chociażby ostatnia edycja. Mam nadzieję, że jednak Liferia utrzyma swoją tendencję - nie chodzi tu nawet o pełnowymiarowe produkty, ale lubię dostać coś nowego, innego, coś czego nie spotkam w pierwszej lepszej drogerii :)

      Usuń