24.4.17

2 lata miłości - zestaw pędzli ZOEVA Rose Golden vol. 2

Z wiekiem coraz rzadziej mam na coś tak wielkie chciejstwo, że nie potrafię przejść obok obojętnie. Tak było rok temu z paletą Too Faced Sweet Peach i dwa lata temu z pędzlami Zoeva Rose Golden vol. 2. Należę do wielkich miłośniczek tej pędzlowej marki i choć uważam, że liczą się przede wszystkim umiejętności i umalować można się nawet palcami to faktycznie dobre pędzle ułatwiają życie. Szczególnie gdy malujemy nie tylko siebie. Dziś, z perspektywy prawie 2 lat użytkowania mogę ocenić mój zestaw kupiony na Visage Shop ( nota bene mają -20% bo likwidują u siebie tą firmę  - nie jest to kryptoreklama). Recenzję klasycznych, czarnych pędzli mogłyście czytać już tutaj → pędzle do oczu Zoeva.

Pędzle Rose Golden vol 2 zestaw

Choć ten mega szał na Zoevę uległ już osłabieniu i bez wątpienia znajdziemy dla niej konkurentów jak choćby M Brush od Maxineczki, do których skrycie wzdycham to nadal uważam, że to jedne z lepszych pędzli na rynku. Szczególnie do oczu. 



W zasadzie porównanie mam tylko z kilkoma markami, ale np. Hakuro do oczu zupełnie mi nie pasują. Maestro są niezłe, ale mają niewygodne trzonki i niektóre drapią. Real Techniques... Generalnie nie jestem ich fanką lubię tylko buffing brush do podkładu. MAC ma kilka fajnych pozycji i dla mnie stoi w jednym rządku z Zoevą. To takie szybkie przegląd.


W skład zestawu Rose Golden vol 2 wchodzą następujące pędzle:

232/Luxe Classic Shader
322/Brow Line
325/Luxe Brow Light
228/Luxe Crease
310/Spot Liner
231/Luxe Petit Crease
238/Luxe Precise Shader
230/Luxe Pencil
227/Luxe Soft Definer
221/Luxe Soft Crease
142/Concealer Buffer


Pod względem estetyki, pędzli Zoeva Rose Golden to dla mnie majstersztyk. Pudrowe, drewniane trzonki ze skuwką w kolorze różowego złota i ozdobnym grawerem. Do tego piękna, skórzana kosmetyczka. Wszystko o jakości, której naprawdę nie można się powstydzić. 




Pędzle są przeze mnie użytkowane praktycznie na co dzień. Przy praniu nie poświęcam im wielkiej uwagi - mydło, płytka do mycia i woda. Na początku bawiłam się z odżywką, szybko jednak dałam sobie spokój, a one nadal są w dobrej kondycji. Klej dobrze trzyma trzonki, włosie nie wypada. Nie zrobiło się również zbite, twarde czy szorstkie. Owszem, najczęściej używane pędzle może leciutko zmieniły kształt, ale różnica jest praktycznie nie dostrzegalna.

Jakie są moje wrażenia odnośnie każdego z pędzli?

231 Luxe Petit Crease

Pędzel wykonany z naturalnego włosia kozy. Przeznaczony do rozcierania cieni. Mój osobisty faworyt! Mam dwa egzemplarze i nie wykluczam dokupienia kolejnego. Dla mnie jest to jeden z najbardziej uniwersalnych modeli. Można nałożyć nim cień, rozetrzeć, podkreślić załamanie powieki. Gdybym mogła mieć tylko jeden pędzel do zrobienia całego makijażu oka to byłby to właśnie on.

Cena detaliczna - 41,90

Zoeva 231 Luxe Petit Crease

142 Concealer Buffer

Syntetyczne włosie taklon. Idealny pędzel do nakładania zarówno kremowych jak i sypkich np. mineralnych produktów. Świetnie sprawdza się w rozprowadzaniu korektora w okolicach oczu, daje piękny efekt flawless. Używam go też z powodzeniem do tuszowania niedoskonałości na twarzy przy pomocy korektora mineralnego. Aplikuje odpowiednią ilość produktu i nie tworzy ciastowatej plamy. Jest dobry do nanoszenia kosmetyków do konturowania. Jeden z tych pędzli, które są w użyciu na wciąż.

Cena detaliczna - 44,90

Zoeva 142 Concealer Buffer

221 Luxe Soft Crease

Mieszanka włosia syntetycznego i naturalnego. Puszysty, o niezbyt zbitym włosiu, dobrze radzi sobie z miękkim rozcieraniem cieni. Dobry do ostatecznego blendowania załamania powieki. Pozwala na roztarcie cienia niczym mgiełka, aż do całkowitego wygaszenia. Dobry dla osób o "ciężkiej ręce".

Cena detaliczna - 41,90

Zoeva 221 Luxe Soft Crease

227 Luxe Soft Definer

Naturalne włosie kozy. Pędzel o trapezowym, niezbyt lubianym przeze mnie kształcie. Trzeba jednak przyznać, że mimo tak długiego użytkowania, włosie kozy nadal pozostało miękkie i nie rozcapierzyło się tak jak w przypadku Hakuro. Sięgam po niego zazwyczaj przy nakładaniu bądź mieszaniu ze sobą cieni. Nieźle daje radę przy rozcieraniu z racji na swoją odpowiednią mięsistość i miękkość, ale bardziej na całą powieką niż w załamaniu. Na upartego wykonamy nim cały makijaż.

Cena detaliczna - 41,90

Zoeva 227 Luxe Soft Definer

228 Luxe Crease

Naturalne włosie kozy. Większy niż petit crease, ale bardziej zbity niż soft crease. Raczej nie używam go nagminnie, ale jeśli po niego sięgam to do rozcierania cieni. Dobrze radzi sobie z załamaniem oka. Puszyste włoski dają efekt idealnego wygaszania cienia. Można nakładać nim cień, ale ja z racji na rozmiar preferuję raczej blendowanie.

Cena detaliczna - 41,90

Zoeva 228 Luxe Crease

232 Luxe Classic Shader

Włosie syntetyczne. Powiem szczerze, że początkowo byłam tak zachwycona tymi pędzlami z "crease" w opisie, że tego w ogóle nie używałam. I to był błąd! Swego czasu pędzle języczkowe były traktowane po macoszemu na rzecz wszelkich puchatych, uniwersalnych "kulek". 232 z Zoevy jednak cudownie nakłada cienie na całą powiekę. I nie mówię tu tylko o klasycznych cieniach. Pigmenty czy kremowe produkty, które kiedyś często nakładałam po prostu palcem bo z innego typu pędzli osypywały się bądź traciły nasycenie, na shaderze z Zoevy zupełnie tego nie robią. To tak jakby przedłużenie naszego palca, które pozwala idealnie "wcisnąć" cień w powiekę.

Cena detaliczna - 41,90

Zoeva 232 Luxe Classic Shader

235 Contour Shader

Naturalne włosie kozy. Dla mnie pędzel nieprzydatny, może po prostu nie umiem go używać? producent rekomenduje go do cieni sypkich, nakładania bazy i konturowania oka. Nie wiem, sięgam po niego najczęściej gdy maluję 3-4 osobę z rzędu i zaczyna mi brakować czystego pędzelka do "poprawek". Nie leży mi kształt, twardość, zbicie. Sama z pewnością bym go nie kupiła mimo ciekawego kształtu. Tutaj nie miałam wyboru bo był w zestawie, ale z wielką radością zamieniłabym go na 226 smudger.

Cena detaliczna - 41,90

Zoeva 235 Contour Shader

310 Spot Liner

Włosie syntetyczne. Mały, niepozorny a magiczny. Sztywne, króciutkie włosie pozwala na niesłychaną precyzję. U siebie sięgam po niego sporadycznie, za to gdy trafiają mi się osoby o trudnej budowie oka, gdzie muszę namęczyć się przy optycznym zagęszczaniu linii rzęs bądź precyzyjnym domalowaniu kilku włosków na brwiach, to ten pan sprawdza się genialnie. Duża kontrola nad włosiem i sposobem prowadzenia pozwala nam na naprawdę gigantyczną precyzję.

Cena detaliczna - 36,90

Zoeva 310 Spot Liner

322 Brow Line

Włosie syntetyczne. Pisałam o tym pędzlu przy okazji poprzedniego posta o Zoevie, który linkowałam wyżej. To mój drugi egzemplarz Brow Line i serio nie chcę innych pędzli do brwi. Sztywne włosie o łagodnym kącie ścięcia pozwala na bardzo precyzyjną aplikację. Świetnie sprawdza się zarówno z kosmetykami sypkimi jak i kremowymi. Łatwo się nad nim panuje i w zasadzie brwi same się robią... Często używam go również do kresek na oku, szczególnie tych malowanych cieniem. Daje wyrazisty efekt i równą linię.

Cena detaliczna - 36,90

Zoeva 322 Brow Line

325 Luxe Brow Light

Mieszanka włosia syntetycznego i naturalnego. Pędzel o bardzo specyficznym kształcie - taki duży smudger w moim odczuciu. No właśnie - duży, zbity, o krótkim, sztywnym włosiu z lekko zaokrąglonymi bokami. Przeznaczony do rozświetlania łuku brwiowego. Cóż... Sięgam po niego bardzo rzadko. Najczęściej do bazy czy korektora na większą powierzchnię. Nie odpowiada mi stopień jego zbicia przy nakładaniu cieni. Chyba lepiej malowałoby mi się nim na papierze :)

Cena detaliczna - 41,90

Zoeva 325 Luxe Brow Light

230 Luxe Pencil

Wykonany z naturalnego włosia kuca. To mój drugi egzemplarz i jeden z najukochańszych pędzli obok petit crease. W zasadzie przy większości swoich makijaży pracuję na tych dwóch pędzlach. Jest mały, precyzyjny, odpowiednio zbity o charakterze "kuleczki". Pozwala na precyzyjne łączenie cieni, idealny w kącik oka, na dolną powiekę czy do roztarcia kreski. Przy osobach o bardzo małych oczach zdarzało mi się właśnie nim nakładać cienie. Podobnie jak w przypadku petit crease i tutaj nie wykluczam dokupienia kolejnego egzemplarza choć pewnie tym razem w wersji petit pencil.

Cena detaliczna - 41,9


Zoeva 230 Luxe Pencil

Przy okazji chciałabym Wam zwrócić uwagę na drobne różnice w wersji klasycznej z czarnymi rączkami,a  rose golden. Poniżej rzeczony pencil, Mimo upływu czasu, wersja rose golden ma nieco bardziej "stożkowy" kształt. Ponadto moje czarne pędzle, mają nieco cięższe i bardziej masywne rączki podczas gdy różowe są zdecydowanie lżejsze i jakby ciut cieńsze.


Globalnie patrząc nie znalazłam żadnych defektów. Po 2 latach każdy z pędzli jest nadal w świetnej kondycji. Przy okazji zwróćcie uwagę na sposób pakowania Zoevy. Każdy pędzelek w osobnej "koszulce". Te podatne na wygięcia z dodatkową osłonką na włosiu. Nawet breloczek przy suwaku został zabezpieczony. Dla mnie klasa sama w sobie.


Jak to wychodzi cenowo?

Gdybyśmy każdy z pędzli chcieli kupić " na sztuki", cena zestawu wyniosła by prawie 454,00 zł. Ja za cały zestaw Zoeva Rose Golden vol 2 zapłaciłam 234 zł. To było 2 lata temu prawie, obecna cena to prawie 300 zł. Za całego zestawu nie jestem zadowolona jedynie z 2 pędzli. Patrząc na to całościowo, zdecydowanie bardziej opłaca się zainwestować w zestaw. Oczywiście mówimy tu o osobach, które malują się dość często i używają tych wszystkich gadżetów. Spotkałam się już z komentarzem " a ja mam jeden pędzel do oczu i mi starcza". Cóż... ja mam kilkadziesiąt sztuk i ciągle odczuwam potrzebę kolejnych.


Na koniec przypomnę, że na Visage Shop mają -20% na całą markę ponieważ likwidują u siebie Zoevę. Hasło: czyszczenie. Niestety asortyment jest już mocno ograniczony. Mimo wszystko można złapać coś na próbę.
W tym miejscu chciałabym również podkreślić, że podrób z aliexpress i innych ebayów nie polecam, to naprawdę jest dzień do nocy. W ogóle nie ma czego porównywać. O ile te puchacze no name do twarzy są naprawdę warte zakupu tak tanie odpowiedniki do oczu nie zdają egzaminu. A parszywe opisywanie ich mianem "Zoevy" jest po prostu świństwem.

Jaki są Wasze ulubione pędzle do makijażu? Korzystacie z zestawów czy kompletujecie na sztuki?

35 komentarzy:

  1. Ten do brwi mnie kusi ;) ale obecnie mam nowy maestro więc z zoeva poznam się później

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zdjęcia są akurat z początków użytkowania, ale zaręczam, że żaden nie zmienił kształtu :)

      Usuń
  3. Ja na razie bazuję w głównej mierze na Hakuro i mam też Glam, ale marzą mi się pędzle Zoevy, a o tych z ali uważam tak samo ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może o tych z ali nie powinnam się wypowiadać, bo nie miałam ich w ręku. Ale patrząc na zdjęcia aż widać jakiej słabej jakości jest włosie, które sztucznie połyskuje... Rozumiem no name jakoś tak wzorowane, bo wiele firm ma w swoim asortymencie modele pędzli o mega zbliżonych kształtach. Ale chamskie podrabianie i opisywanie czegoś marką jest po prostu złodziejstwem i poniekąd wprowadzaniem ludzi w błąd. Niestety są jeszcze osoby, które uważają, że zrobiły deal stulecia i zamiast 300 zł zapłaciły 30...

      Usuń
  4. Uwielbiam ich pędzle, tez mam cały zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre modele przydałyby się nawet w 3 egzemplarzach :D

      Usuń
  5. Mam ten zestaw i bardzo go lubię. Też ma już jakiś czas, bo kupiłam oba z tej serii zaraz po premierze, ale warto było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania, wiem że istnieją jeszcze lepsze marki, ale na moje potrzeby te pędzle są idealne :)

      Usuń
  6. Mam kilka pojedynczych pędzli z Zoeva i bardzo je lubie. Ale takie zestawy mnie nie kuszą, bo połowy z nich nie potrzebuje. Cicho wzdycham do pędzli Hakuhodo, ale cena zwala z nóg niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, to kwestia preferencji. Mi z tego zestawu nie leżą dwa pędzle, używam ich mega sporadycznie. Hakuhodo to coś do czego i ja wzdycham, no ale...

      Usuń
  7. Bardzo pomocna recenzja, od dawna marzy mi się zestaw pędzli Zoevy właśnie do makijażu oczu :) O ile do twarzy ze swoich pędzli jestem bardzo zadowolona (Hakuro, Lily Lolo, Annabelle Minerals + kilka chińskich), tak do oczu wciąż szukam czegoś naprawdę dobrego i solidnego na lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi do twarzy np. do podkładów bardzo dobrze służą te chińskie puchacze. Mam dwa zestawy, z czego ten pierwszy z Jessup sprawdza się rewelacyjnie. Mam też Hakuro czy Sigmę, którą mega lubię, ale to większy koszt. Do różu czy brązera akurat wybieram coś lepszego, ale już w kwestii oczu naprawdę dostrzega się jakość. I tu Zoeva rządzi :)

      Usuń
  8. są piękne,kosmetyczka również, ja w ogóle nie maluję oczu więc korzystam gównie z pędzli do twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, w takim wypadku zestaw w ogóle byłby bez sensu :)

      Usuń
  9. Ha ha ha ja też kiedyś miałam jeden i mi starczał, teraz mam 2 pojemniki i coraz częściej czegoś mi brakuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie znam ten ból :) Kiedyś do wszystkiego wystarczała mi kulka z essence, teraz nie umiem się nią umalować :D

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o wygląd to nie mają sobie równych :) ❤

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuszą mnie właśnie pędzelki Zoeva, bo wiecznie stawiałam na Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile Hakuro bardzo lubię do twarzy tak na oczach u mnie się nie sprawdzały :(

      Usuń
  12. Lubię pędzle Zoeva. Większość mam w wersji czarnej. W Rose Golden mam tylko jeden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam od kilku czarnych, a potem gdy wydali Rose Golden to nie umiałam się oprzeć ;)

      Usuń
  13. Wyglądają cudnie 😊 tak mnie kuszą

    OdpowiedzUsuń
  14. Długo mi się marzył ten zestaw, ale odkąd zobaczyłam nowe pędzle z Glam Shopu to śnią mi się po nocach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Glam Shopu nie miałam jeszcze nic, a faktycznie kilka modeli mnie kusiło :)

      Usuń
  15. Mam ten zestaw od około roku i bardzo dobrze mi służy :) Nic się z nimi nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam te pędzle już jakiś czas i póki co odpukać jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje najstarsze Zoevy mają ponad 3 lata i mimo ciągłej eksploatacji i wcale nie wybitnie delikatnego mycia nadal są w super formie :)

      Usuń
  17. Biorę wszystkie! Bardzo fajny zestaw! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem