9.6.17

Energetyczne trio od Lirene C+D - serum, krem i żel do mycia twarzy

Choć do stricte drogeryjnej pielęgnacji miewam mieszane uczucia, to co jakiś czas zdarzają się nowości, które wzbudzają we mnie chciejstwo. Dziś maniaczki kosmetyków naturalnych raczej nie znajdą tutaj nic dla siebie, ale jeśli lubicie kosmetyki, które dają szybki i zauważalny efekt to seria C+D pro Vitamin Energy zdecydowanie Was zainteresuje. Sama zaczęłam od żelu do mycia twarzy, później dzięki ofeminin.pl dołączył do niego odżywczy krem głęboko nawilżający na dzień i na noc oraz skoncentrowane StimuSerum na noc. A teraz pora na konkrety.




Żel myjąco - energetyzujący do każdego typu skóry

Nie wyobrażam sobie mycia i demakijażu twarzy bez użycia wody więc żele są u mnie obok naturalnych mydeł, na porządku dziennym. Żel od Lirene kupił mnie swoją butelką, po prostu gdy zobaczyłam go na półce to nie mogłam przejść obojętnie. Wygląda dokładnie tak jak żele pod prysznic tej marki


Wygodne otwieranie z zamknięciem na zatrzask jest łagodne dla paznokci. Żel ma jednak dość bogatą, gęstą konsystencję. Z tego względu w zasadzie od początku stawiam go na zakrętce. 
Zapachem trafili w dziesiątkę - cała seria pachnie soczyście i cytrusowo. W ciąży takie zapachy wyjątkowo mi odpowiadają.


Żelu używam do wieczornego oczyszczania twarzy. Rewelacyjnie radzi sobie z makijażem nawet tym mocniejszym. Raczej nie pieni się jak szalony, ale ma taką śliską, specyficzną formułę, która świetnie sunie po twarzy. Mimo dobrego doczyszczania zanieczyszczeń zupełnie nie zauważyłam ściągnięcia czy przesuszenia cery nawet przy długotrwałym użytkowaniu.


Dla zainteresowanych skład poniżej.


Skoncentrowane StimuSerum na noc

O ile wszelkimi kremami do twarzy nie zwykłam się ekscytować tak każde nowe serum wzbudza we mnie olbrzymią ciekawość. mam wrażenie, że kto raz trafił na dobry kosmetyk tego typu, już nigdy nie będzie chciał z niego zrezygnować. Serum od Lirene mieści się w klasycznej, szklanej buteleczce z pompką. Przyznaję, pompka działa czasami topornie, ale najważniejsze, że nie strzela produktem po całej łazience.


Konsystencja może zaskakiwać. Jest dość gęsta, przypominająca żel i wcale nie wydaje się być lekka. Początkowo byłam przekonana, że obciąży mi skórę. Na szczęście nic takiego się nie stało. Zapach charakterystyczny dla całej serii i mega dający kopa.


Serum szybko rozprowadza się na twarzy i dobrze wchłania pozostawiając lekko lepką warstwę, zdecydowanie jest to kosmetyk do stosowania pod krem, a nie solo. Zwróćcie uwagę na zawarte w formule, pomarańczowe kapsułki. Są one również w kremie. To właśnie one po roztarciu optycznie poprawiają koloryt naszej cery.


Produkt zdecydowanie wspomaga działanie kremu - nawilża i lekko ujędrnia cerę. Przy regularnym stosowaniu zauważamy nie tylko ten szybki efekt kolorystyczny, ale i długofalowe rozpromienienie cery. Choć kosmetyk nie obciąża znacząco skóry to raczej polecałabym stosować go zgodnie z zaleceniami czyli na noc. Na dzień może jednak nie współgrać z makijażem.

Dla zainteresowanych skład poniżej


Odżywczy krem głęboko nawilżający na dzień i na noc

Szczerze mówiąc z reguły omijam kosmetyki "na dzień i na noc" i "do każdego typu cery". Myślę jednak, że ta utarta formułka "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego" jednak już się nieco zdezaktualizowała bo obecne kosmetyki są naprawdę multifunkcyjne


Krem od Lirene zamknięty jest w plastikowym, zakręcanym słoiczku. Spodziewałam się bogatej i ciężkiej konsystencji jak to często z odżywczymi kosmetykami bywa. Okazało się jednak, że jego formuła to coś między kremem, a musem. Treściwa, ale zupełnie nie obciążająca. Do tego ten cudowny zapach i efekt szybkiej koloryzacji i faktycznie mamy kosmetyk uniwersalny.


Przy używaniu jednocześnie z serum na noc, wykazuje działanie silnie odżywcze. Rano wyraźnie czuć, że skóra jest wygładzona, zmiękczona i jakby lekko od wewnątrz "wypchnięta". Drobne zmarszczki znikają, a twarz jest promienna. Na dzień przyznaję użyłam go tylko kilka razy, przede wszystkim żeby sprawdzić jak radzi sobie w duecie z makijażem. Mimo mojej tendencji do przetłuszczania, bardzo dobrze spisywał się zarówno z minerałami jak i z klasycznymi podkładami.


Dla zainteresowanych skład poniżej:


W sumie ciężko mi podać stałe ceny bo co i rusz można wypatrzyć gdzieś promocję - obecnie w Rossmannie żel kupicie za 12,39/200ml, serum - 19,99/30ml i krem 17,99/50ml.

Znacie może już te kosmetyki? Jakie zrobiły na Was wrażenie?

38 komentarzy:

  1. Niewątpliwie cała seria przyciąga wzrok;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ten energetyczny kolorek jest wyjątkowo przyciągający :)

      Usuń
  2. Ja lubię pielęgnację od Lirene. Znam to serum, mam go obecnie i używam do dekoltu i szyi (na twarz jakoś mnie nie kusi(. Nie wiem czy do końca dla mnie ;) Jednak inne serie od Lirene lubię! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że w ogóle poprawiają im się składy :)

      Usuń
  3. Słyszałam, że poliakrylamid jest szkodliwym składnikiem, a widzę go kremie...
    Widzę, że ta seria kosmetyków robi się coraz popularniejsza, niedawno czytałam równie dobrą recenzję, jak Twoja. Ja po nie jednak nie sięgnę, bo coraz bardziej kręci mnie naturalna pielęgnacja;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, akurat ten składnik spożywamy na co dzień w kawie, ciastkach, napojach... Kosmetyki to mały pikuś :)

      Usuń
  4. Ale jakie kolorowe opakowania! Takie do zjedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem szczerze, że chyba designem przyciągnęli najbardziej :)

      Usuń
  5. Mnie kusi bardzo ten zapach, uwielbiam takie świeże i cytrusowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś w czasie ciąży zmieniłam upodobania i właśnie cytrusy u mnie rządzą :)

      Usuń
  6. Pięknie wygląda ta seria :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam tę serię, jeszcze jednak nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka promienna ta linia - lubię Lirene, kiedyś często sięgałam po ich kremy do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero na nowo się do nich przekonuję :)

      Usuń
  9. Mam to serum i mimo, że jestem go bardzo, ale to bardzo ciekawa to ciągle boję się użyć ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. z całej serii najbardziej intryguje mnie serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to też zawsze w takich seriach najbardziej na serum się skupiam :)

      Usuń
  11. Z tego zestawu miałam tylko serum, ale w sumie jak przeczytałam skład to stwierdziłam, że jednak nie będę go używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee i tak nie jest tak źle, mam wrażenie, że bardzo się poprawiają :)

      Usuń
  12. Uwielbiam witaminkę C w kosmetykach :) Dzięki Meet Beauty będę miała okazję przetestować to serum :P Najbardziej mnie ciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się :) Dla mnie to też naprawdę ciekawa seria :)

      Usuń
  13. Dużo dobrego ostatnio czytam o tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na drogeryjną daje naprawdę fajne i szybko zauważalne efekty :)

      Usuń
  14. wszyscy to testują,muszę zakupić i sprawdził na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam dobrego doświadczenia z kosmetykami z wit. C, ale te wyglądają zachęcająco. Podoba mi się szczególnie opisany przez Ciebie zapach cytrusowy oraz cudowna konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dla odmiany bardzo lubię kosmetyki z witaminą C niestety nie wszystkie oferowane na rynku mają dobre składy, poza tym witamina C bywa w takiej formie, że po otwarciu opakowania już niewiele jej zostaje :/

      Usuń
  16. Zazdroszczę ci tego trio. :) Mnie ta seria kupiła kolorem i zapachem, a jeszcze jak słyszę, że działanie dobre, to tym bardziej mi się chce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam początkowo żel, potem trafiło do mnie całe trio z ofeminin i choć z reguły nie sięgam po typowo drogeryjne kosmetyki do twarzy to z tej serii jestem naprawdę zadowolona :)

      Usuń
  17. Zakupiłam nie dawno i jak na razie jestem pod dużym wrażeniem! Sprawdza się u mnie ten zestaw doskonale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, ja też jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  18. Dzień dobry, z przyjemnością informuję, że wpis ten ukazał się na portalu PatiCafe.pl, pozdrawiam Patrycja :)

    OdpowiedzUsuń
  19. parafina i wszystkie jej pochodne to jakaś plaga w kremach... cała seria niemniej ciekawa i Lirene wypuściło ostatnio wiele przykuwających uwagę nowości. miłego testowania :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie to najbardziej odpycha mnie od kremów drogeryjnych, Lirene i tak poprawiło składy bo kiedyś parafina była u nich bardzo wysoko w składach :/

      Usuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem