7.6.17

Letnia lekkość z Golden Rose - Pomadki Sheer Shine SPF25 01, 04, 07, 19 i baza Prime&Prep idealna nawet pod matowe pomadki w płynie!

Jeszcze tylko kilka dni i zaczniemy kalendarzowe lato. Za oknem w zasadzie jest już w pełni. To najlepsza pora, aby zrobić rewizję swoich kosmetyczek. Mimo iż jestem wielką fanką wyrazistych makijaży to lato kojarzy mi się z lekkością i naturalnym blaskiem. Ciężka tapeta chyba nigdy nie wygląda gorzej niż w 30 stopniowym upale. Nigdy nie rezygnuję jednak z make-upu w 100%. Czuję się jednak nieco zmęczona wszędobylskim matem i choć kocham matowe pomadki to teraz rządzą u mnie Sheer Shine od Golden Rose. Zaczęłam od numerku 01, ostatnio do kolekcji dołączyły trzy kolejne i już wiem, że to właśnie z nimi spędzę najbliższe miesiące. Pomagać nam będzie baza Prime&Prep, która zaskoczyła mnie na całej linii. 

Pomadki Sheer Shine to klasyka klasyki - wygodne opakowania o świetnej jakości, które nawet w torturach damskiej torebki nie ulegają zniszczeniu. Przyjemny design, kształt balsamu do ust - od strony wizualno-technicznej nie mam im nic do zarzucenia. 


Dla mnie na plus brak wyczuwalnego zapachu, powiem szczerze, że niektóre pomadki zwyczajni śmierdzą i aż odpychają od używania. Tutaj zupełnie nie czujemy ich na ustach. A nie czujemy również z innego powodu, a jest nim konsystencja. Dla mnie to leciutki balsamik. Jest tak aksamitna i nawilżająca, że w zasadzie pomadka sama sunie po ustach. Nie trzeba się wysilać w żaden sposób, a dodatkowo jaśniejsze odcienie można nakładać nawet w biegu, goniąc do pracy bez obawy, że zrobimy z siebie klauna.



Sheer Shine to szminki półtransparentne, owszem zdecydowanie dodają koloru, ale nie jest to pełne krycie. Ich lśniące wykończenie nie jest tandetne bo to nie żadne blink blink, wyglądają raczej jak nawilżona, odżywiona skóra. Powiem szczerze, że chyba takie lśniące wykończenie jest atrakcyjniejsze dla facetów, bo jak mój mąż nigdy nie zwraca uwagi na na takie rzeczy tak przy tych pomadkach zawsze stwierdza, że mam "całuśne usta" :) 



Posiadam w swoich zasobach 4 odcienie.

Nr 01 jest ze mną już od kilku miesięcy i kocham go nad życie. To kolor, który pasuje mi zawsze i do wszystkiego. Klasyczny nudziak w dość neutralnej tonacji. 

Nr 04 to również odcień nude, ale z wyraźnymi nutami chłodnego, brudnego różu. Kolor pasujący chyba do większości typów urody i każdego makijażu, mocno zbliżony do 01.

Nr 07 to róż w ulubionym przeze mnie odcieniu - taki klasyczny, jasny, ciepły, słodki i soczysty, ale nie tandetny. 

Nr 19 to coś mocniejszego choć dzięki swojemu wykończeniu nie jest to odcień nachalny. W sumie ciężko mi go określić, zdecydowanie to intensywny róż wpadający w fuksję choć pomieszany z maliną. Fantastyczny do lekko opalonej cery.



Dla zainteresowanych skład poniżej:


Jak z trwałością? Oczywiście do pierwszego jedzenia czy picia, ale np. malując się nimi ostatnio na wesele spokojnie przetrwała podróż do kościoła, mszę, życzenia, powrót na salę, aż do pierwszego dania. Jeśli nie macie w zwyczaju ciągłego oblizywania ust to o trwałość martwić się nie musicie. A jeśli musicie to warto poznać bazę Pime&Prep


Zawsze uważałam, że baza pod pomadkę to rzecz zbędna. Cóż... kiedyś to i baza pod cienie nie była mi potrzebna. Muszę jednak przyznać, że Golden Rose stworzyło świetny produkt. 


Zamknięty dokładnie w takim samym opakowaniu jak pomadki Sheer Shine ( oczywiście różni się kolorystyką ) i o kształcie balsamu. Delikatny zapach i aksamitna konsystencja są przyjemne w aplikacji.


Moje usta z natury mają wiele bruzd. Czasami trudniejsze np. matowe pomadki potrafią bardzo wbijać się w załamania i dawać nieestetyczny efekt. Niestety w przypadku takich pomadek zwykłe nawilżanie nie zawsze załatwia sprawę, a również wykluczone jest użycie nawilżającego sztyftu bo pomadka zważy się i zacznie rolować.


Baza Prime&Prep nie tylko świetnie wygładza usta, ale jednocześnie pozostawia na nich niewidoczną warstwę, która z jednej strony nawilża, ale z drugiej powoduje, że bruzdy są wypełnione. Nadaje się nie tylko pod klasyczne pomadki, ale właśnie także pod liquid matte. Przedłuża trwałość, podbija kolor i sprawia, że usta wyglądają wręcz idealnie. Dla mnie to wielkie zaskoczenie i wiem, że ten produkt zagości u mnie na stałe.

Dla zainteresowanych skład poniżej:


Pomadki Sheer Shine to produkt czerwca więc kupić je za zaledwie 11,90 zł! Cena bazy to 14,90 zł, ale same przyznacie, że jest to naprawdę przyjazny wydatek.

Dajcie znać czy wykończenie pomadek Sheer Shine przypadło Wam do gustu? A jaki jest Wasz stosunek do baz pod pomadki?

45 komentarzy:

  1. Ten 07 jest śliczny < 3 Niech no tylko skończy się sesja i ruszam na łowy do GR :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj zdecydowanie przyjazny wydatek. Baza to u mnie rzecz zbędna, ale za to nr 19 wyglada rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaki odpoczynek dla ust, naprawdę kocham maty, ale czasami taka lekka, codzienna pomadka to prawdziwe zbawienie :)

      Usuń
  3. Nudziaki są bardzo w moim stylu, choć patrząc na nie spodziewałam się czerwieni po tej jednej z nich - chyba 19 mam na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham takie kolorki na co dzień bo nie są nachalne i pasują do wszystkiego :) A 19 ma więcej z różu :)

      Usuń
  4. Bardzo fajne idcienie pomadek a ta baza również mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gama kolorystyczna jest olbrzymia, ja akurat postawiłam na nudziaki :)

      Usuń
  5. Każda ładna na swój sposób jednak ja potrzebuję coś co wytrzyma jedzenie przynajmniej to pierwsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, akurat mi brakowało czegoś lekkiego :)

      Usuń
  6. Najbardziej podoba mi się odcień 04 :) Takie kolory często goszczą na moich ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam długą przerwę od nudziaków, a teraz znów odkryłam ich piękno :)

      Usuń
  7. 04 jest bardzo ładna, subtelna, zato mój hit na lato to byłaby chyba 19 :) uwielbiam soczyste kolory o tej porze roku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jest intensywna, ale nie przytłaczająca :)

      Usuń
  8. Pomadki są fajne, mam odcień 04 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z nimi zaprzyjaźniona na całego :)

      Usuń
  9. Uwielbiam, uwielbiam pomadki Sheer shine! Nie przepadam za to za matowymi pomadkami do ust i raczej unikam. Tej bazy jeszcze nie testowałam, muszę obczaić jak się sprawdzi pod tymi lekkimi, nawilżającymi pomadkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bazą bardzo zaskoczona, zawsze uważałam tego typu produkty za zupełnie zbędne.

      Usuń
  10. Mam jedną i lubię, takie delikatne są, nie można sobie nimi zrobić krzywdy, nie trzeba się nimi przejmować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, no i można malować się dosłownie w biegu :)

      Usuń
  11. Bardzo lubię te pomadki, uważam, że są idealne na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  12. TY niedobra... aż dwa kolory wpadły mi w oko :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. nr 19 przepiękny, z pewnością używałabym razem z bazą, bo mam tendencję do oblizywania ust :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Produkty wyglądają fajnie, bo takich typowych błyszczyków nie lubię, ale tutaj widać to całkiem co innego. A ta baza mnie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam o nich pojęcia :) Dawno nie zaglądałam na wysepkę GR :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam odcień 28 i pokochałam od pierwszego użycia, zdecydowanie kupię inne

    OdpowiedzUsuń
  17. GR ciągle wypuszcza kuszące nowości, bardzo lubię ich produkty do ust

    OdpowiedzUsuń
  18. 01 i 04 na ustach nie ma różnicy :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Prócz 19 reszta kolorków taka moja ;) A baza mnie mega ciekawi, skuszę się na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam z tej serii taki burgundowy kolor, całkiem fajnie się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Niby większość nudziaków, ale sięgam po nie z prawdziwą przyjemnością :)

      Usuń
  22. mam jedną, ale czeka w zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam tylko jedną pomadkę z tej serii - 04, ale bardzo ją lubię :) Najczęściej sięgam po nią wtedy, kiedy stan moich ust pozostawia wiele do życzenia, bo nawet wtedy ładnie się prezentuje i dodatkowo nie wysusza. Bazę pod pomadki dostałam na MB, ale jeszcze jej nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie ten plus, że dosłownie w biegu można jej użyć, nie trzeba się znęcać przed lustrem :)

      Usuń
  24. Ciekawe produkty, kolor 19 idealny na lato. Ja z GR mam tylko pomadkę w płynie i baardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj te ich płynne są po prostu cudowne i to za jaką cenę :)

      Usuń
  25. Mam jedną pomadkę Sheer w kolorze 24 (czerwień) i bardzo podoba mi się to mokre wykończenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest takim przyjemnym odpoczynkiem od matów :)

      Usuń
  26. Nudziaki wyglądają przepięknie:) Jakoś nie zwróciłam nigdy uwagi na te pomadki

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem