2.12.17

Codzienna rutyna z beglossy daily routine?

Moja codzienna rutyna? Od 2 miesięcy raczej nie mam się czym chwalić, zrozumieją mnie tylko mamuśki nieodkładalnych pociech. Reszta powie "nie umiesz się zorganizować, trzeba było nie przyzwyczajać", a ja uśmiechnę się z pobłażaniem w duchu myśląc " też tak kiedyś uważałam, teraz mam nauczkę" :) Daily Routine BeGlossy prezentuje się w listopadzie dyskusyjnie - rzekłabym, że na dwoje babka wróżyła. Zarówno wrześniowa jak i październikowa edycja bardzo przypadły mi do gustu. Mam wrażenie, że listopadowe boxy z reguły przed świętami bywają nudniejsze. Tym razem chyba wszystko zależy od naszych preferencji.
4 produkty pełnowymiarowe i 2 miniatury - choć ekskluzywnie na pewno nie jest, a raczej moocno drogeryjnie to myślę, że można tu znaleźć coś dla siebie.

 Vis Plantis peeling cukrowo-solny


Chyba nikogo nie zdziwię gdy powiem, że ten kosmetyk ucieszył mnie zdecydowanie najbardziej. Kooocham peelingi do ciała, zjadam je hurtowo. Nawet teraz gdy mam tylko kilka chwil na ogarnięcie, peeling twarzy i ciała być musi. Ten ma bardzo przyzwoity skład, duże, wygodne opakowanie i fajny zapach :)
produkt pełnowymiarowy 19,99/200 ml 

Le Petit Marseillas pielęgnujący krem do mycia


Wiem, że wiele dziewczyn było na nie, a ja jestem na tak. Po pierwsze - lubię kosmetyki myjące LPM, pod drugie - podoba mi się opakowanie ( :P ), po trzecie - kosmetyki myjące to w tej chwili czasami jedyne kosmetyki, których używam przez cały dzień więc muszą być nie tylko skuteczne, ale i dawać przyjemność. Po czwarte dodam, że ładnie pachnie, a po piąte i najważniejsze - ma super konsystencję, która faktycznie zamienia się w krem i nie wysusza! Spodobał mi się do tego stopnia, że skuszę się na kolejny, a bałam się białej glinki...
produkt pełnowymiarowy 11,99/250 ml 

Nivea olejek w balsamie Kwiat Wiśni i olejek jojoba


Nie mam serca do drogeryjnych balsamów i ich składów. Jakoś tak zawsze coś mnie zniechęci. W tym przypadku z okazji zimowego obżarstwa wolałabym chyba wersję z kakao. Nie jestem na nie, ale także w zachwyt nie popadłam. Za to szampon micelarny z poprzedniej edycji to istna perełka! 
produkt pełnowymiarowy 17,99/200 ml

Pierre Rene Royal Matte Lipstick odcień Pink Cashmere


To na pewno mocny punkt pudełka. Bardzo lubię matowe pomadki, a te z Pierre Rene są całkiem przyjemne. Trafił mi się śliczny odcień Pink Cashmere. Cudo! Tylko nie dla mnie... w cukierkowym różu wyglądam przy mojej karnacji tandetnie. Do tego koloru potrzeba kogoś bledszego więc pomadka już poleciała do mojej koleżanki.
produkt pełnowymiarowy 29,99/4,8g

Uriage Xemose krem nawilżająco-kojący do twarzy i ciała


Powtarzam to chyba za każdym razem, ale z Uriage kocham wodę termalną. I na tym koniec. Nie przemawiają do mnie składy kosmetyków aptecznych. To nie mój kierunek i rzadko się na nie decyduję. Już mi pediatra sprała mózg tak, że kupiłam emolium. Never never ever Marta! 
miniatura 50 ml

 Wella Professionals odżywka do włosów Fusion Intense Repair


Kosmetyki do włosów zawsze na plus szczególnie te mocno odżywiające. Cieszę się, że to odżywka choć jeszcze bardziej cieszyłabym się z maski. 30 ml przy dobrych wiatrach starczy mi na raz więc pewnie posłuży na jakiś weekendowy wyjazd albo na następny poród bo właśnie większość miniatur i próbek powędrowała ze mną do szpitala :D
miniatura 30 ml

Na deser prezent dla ambasadorek :)


W listopadowym pudełku brakło mi tego czegoś, tego chociażby jednego produktu wow. Tym razem poziom wszystkich produktów jest jakby to ująć - wyrównany. Nie ma wielkiego zawodu, ale także nie ma zachwytu. Już przebieram nóżkami na myśl o grudniowej edycji bo chyba jednak powoli wyłazi z letargu mój christmas freak :)

Wpadło Wam coś w oko? Dajcie znać :)

13 komentarzy:

  1. Wszystko bym chętnie zużyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, zawsze twierdzę, że każdy znajdzie coś dla siebie ;)

      Usuń
  2. Ja dostałam pomadkę nudziaka i właśnie mam zamiar zobaczyć jak w niej będę wyglądać

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo! To musi być naprawdę wspaniały box.
    Chętnie wypróbuję niebawem ten Uriage.
    Super!
    Pozdrawiam weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. całkiem nie zły zestaw, podoba mi się kolor szminki oraz to, że jest matowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to byłby idealny kolor pomadki :) A pudełko jest OK, tak na średnio :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą, poziom pudełka był bardzo wyrównany, ale w sumie to było dobre pudełko. Już wszystko używam i jestem bardzo zadowolona z jakości kosmetyków.
    Rutyna przy malutkim dziecku jest zabójcza dla inteligencji. Robią się normalnie dziury w mózgu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie zawartość idealna do stosowania na co dzień :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jest odkrywczo, ale dość przyzwoicie :)

      Usuń
  8. Zawartość bardzo drogeryjna ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem przyjemnie, ale jakoś tak bez szału :/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem