6.12.17

Drogi Mikołaju... czyli szczera wishlista pisana przed świtem #Blogmas2017

Prezenty, prezenty, prezenty niach niach niach... Kocham robić i kocham dostawać. W tym roku wymyślanie poszło mi gładko - w sumie w czasie jednego z nocnych karmień :D W sumie ostatnio prowadzę wybitnie nocne życie, do łóżka wędruję w okolicach 3-4 nad ranem bo tylko wtedy mogę cokolwiek zrobić :) A, że wszystko leży już skrzętnie przygotowane, więc pora pomyśleć o sobie.


Zdrowia, szczęścia, spełnienia życiowego bla bla bla... tak wiem, tego zawsze każdemu się życzy. Nie będę ściemniać, że duchowe wsparcie mi wystarcza i uczciwie przyznaję, że jestem materialistką. Mój mąż śmieje się, że dobraliśmy się idealnie. On nie jest specjalnie rozrzutny, za to ja przyjemności w życiu sobie nie żałuję i hojnie obdarowuję również innych. Cóż - ma się ten gest :P Ponieważ zawsze z przyjemnością oglądam wishlisty ( no bo przecież kobieta nie wie czego chce póki nie zobaczy tego u innej ) sama z okazji święta tego brzuchatego gościa, który w Wigilię pcha mi się do komina, przygotowałam swój mały przegląd. Starałam się nieco ograniczać, bo generalnie lista po rozwinięciu z mojego 4 piętra skończyłaby się w okolicach parteru :P 


Po pierwsze, najważniejsze i nieodwołalne - chcę lustrzankę. Konkretnie Nikona D5300 z kitowym obiektywem 18-105 i dodatkową stałką 50 mm. I generalnie ja sama sobie nawet za to zapłacę, tylko czekam, aż mój wspaniałomyślny mąż zgodzi się tak na serio, a nie tak z krwawiącym sercem i wielkim ALE tuż po tak ;)

Lecimy dalej - urządzenie do IPL. Brauna, Remingtona, whatever byleby działało. Tak, tak, wiem... nie ma to jak laser w gabinecie. Gdyby było mnie stać na depilację laserową to kupiłabym lustrzankę. Skoro lustrzanki nie mam to znaczy, że seria zabiegów na Light Sheer musi długo poczekać. Stąd pewna namiastka w postaci IPL i choć wiem, że efekt nie jest wybitnie długotrwały to chociaż wreszcie pozbyłabym się mojej sadomasochistycznej kosiarki elektrycznej.

Moje loki nie mają się ostatnio dobrze. Od roku nie widziały fryzjera więc może w tym tkwi problem. Niemniej jednak urządzenie do kręcenia włosów od Philipsa bardzo chętnie bym przygarnęła, żeby uporządkować tę niesforną burzę.


Biżuterię kocham od dziecka, największą przyjemność sprawia mi gdy leży sobie w kuferku i wygląda :D Pół życia lubowałam się w typowo etnicznej, ciężkiej, bogatej biżuterii. Najlepiej w stylu Bliskiego Wschodu. Teraz przechodzę na minimalizm - cieniutki jak mgiełka i delikatny złoty naszyjnik mile widziany. Od kilku miesięcy zbieram się również do zakupu plecaka. Zamiast niego kupiłam przepiękną torbę, którą założyłam RAZ bo przy małym dziecku jest tak praktyczna jak majtki wiązane na uszach. 


Kiedyś ktoś wyśmiał mnie na blogu bo dostałam na Gwiazdkę garnek. Cóż... widać tę osobę cieszą papierowe tacki. Ja dla odmiany znów marzę o garnkach, najlepiej całym zestawie. Im więcej tym lepiej. Do tego w pakiecie poproszę kolejną kuchnię hehe. Możecie się ze mnie śmiać, ale potrzebuję naprawdę dobrej praski do czosnku. Przerobiłam już kilkanaście sztuk, to skandal, że moja mama całe życie ma jedną praskę z ZSRR i działa idealnie, a ja przerobiłam kilkanaście kapitalistycznych sztuk, które łamały się w dłoniach. Foch!
Generalnie rzeczy do domu to zawsze dobry patent dla mnie ( tylko nie dla mojej mamy - gdybyście jej robiły prezent to garnek uznany byłby co najmniej za złośliwość hehe ). W zeszłym roku kupiłam rodzicom na gwiazkę Tassimo Suny na kapsułki. Sama chętnie bym go przygarnęła, jeszcze chętniej coś z nowej rodziny Saeco, no ale nie mam takich hojnych Mikołajów.
Z domowych rzeczy, poza małym naczyniem do zapiekania ( mam same wielkie, a potem żryj człowieku 3 dni zapiekankę... ) potrzebuję łóżka! Dużego, wygodnego i twardego. Jak męża połamie do końca to może wreszcie zmieni zdanie na temat wymiany :)


Nie byłabym sobą gdyby nie pojawiło się tu choć kilka kosmetyków. Tak naprawdę to co chwila przychodziły mi do głowy kolejne i kolejne... chyba naprawdę pora się leczyć.
Po pierwsze pielęgnacja twarzy - nie będę tu czarować i owijać w bawełnę. Dzieciak dał mi ostro w kość, przez 2 miesiące nie miałam czasu na to żeby spokojnie się wysikać, a co dopiero o jakich kremach mowa... Teraz jednak choćby skały srały muszę wziąć się za siebie bo moja cera błaga o litość. Wśród moich największych marzeń znalazło się olejowe serum Dzika Figa - marka tworzona przez naszą niegdysiejszą koleżankę po fachu, pewnie wiele z Was kojarzy jeszcze Smykusmyka? Nie pogardziłabym również rozświetlającym serum Liq CC oraz nawilżająco-wygładzającym iossi. Do ciała poproszę pomadę z masłem kakaowym od Hagi :) A że kosmetyki azjatyckie nadal kuszą mnie niezmiernie to czułym okiem spoglądam na wszystkie ślimaczki od Skin79 :)


W kwestii kolorówki chyba mam ostatnio straszny niedosyt cieni - z miejsca mogłabym wymienić z 5 palet, które chcę już, teraz i natychmiast. Pozostańmy może przy trzech. Huda Beauty Mauve Obsessions, Anastasia Beverly Hills Subculture oraz Makeup Revolution Soph X - te trzy panie obdarzyłam największym pragnieniem.

I jeszcze jedno - kiedyś wypatrzyłam na Insta u znajomej deskę do krojenia z jej blogowym logo. Długo nie wiedziałam gdzie coś takiego można znaleźć, aż do niedawna. Na MyGiftDNA można stworzyć masę rzeczy z własną grafiką, w tym deskę! Musi być moja :) Podobnie jak książka Skóra - azjatycka pielęgnacja po polsku. Balbina Ogryzek mówi, że warto :)

Ufff... choć teraz dopiero zaczynam się rozkręcać to chyba wypada skończyć. Bo jak nie to zaraz zacznę jechać Thermomixem, wycieczką na Zanzibar czy innymi cudami :)

A jakie są Wasze świąteczne marzenia? Macie w tym roku coś szczególnego co prawie śni Wam się po nocach?

50 komentarzy:

  1. Mam bardzo fajne garnki, patelnie i szybkowary- komplet 2 z ambition, polecam. Mój chłopak ostatnio ciągle mówi o ekspresie ale na razie mamy inne wydatki. W wakacje musiałam kupić drugą lustrzankę po tym jak pierwszą zbiłam, popsuło się zarówno body (udało się naprawić ) jak i obiektyw, który całkiem wyzionął ducha. spełnienia marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w sumie zapomniałam o Ambition, a bardzo lubię ich zastawę :)
      Współczuję, właśnie przy mojej gracji połączonej ze zwariowanym psem i bobasem obawiam się o "wypadki" :)
      Dziękuję :*

      Usuń
    2. A co do innych wydatków - stawiamy chałupę więc wiem jak to jest :)

      Usuń
  2. Ja najbardziej bym chciała ... zdrowia dla mojego młodszego syna, ale niestety z genetyką się nie wygra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana współczuję, wiem, że w takim przypadku "będzie dobrze" może tylko wkurzać, ale życzę żeby było najlepiej jak to możliwe.

      Usuń
  3. Ech coś o tym wiem, moja lista też długa, ale jak się tak lepiej zastanowić to wszystko mam :)
    Powiem Ci, że mam to samo w kwestii praski do czosnku, kupiłam ostatnio jedną i złamała się po jednym użyciu - a wcale nie mam jakoś siły jak Pudzian :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja teoretycznie też mam wszystko i w pierwszej chwili jak mama mnie zapytała czy pisałam list do Mikołaja to wypaliłam "garnki!" bo spaliłam ostatnio kolejny :D Ale jakby się grubiej zastanowić to chciałabym i to i to i tamto i sramto i znów bym zagraciła każdą wolną powierzchnię :D
      Z praskami miałam dokładnie to samo, szczegół, że jedna łamiąc się wbiła mi się w dłoń... jeszcze powinnam się odszkodowania domagać :P

      Usuń
  4. Chętnie bym przygarnęła nowy obiektyw lub ekspres do kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że jak już się człowiek dorobi lustrzanki to potem chce więcej i więcej :D

      Usuń
  5. Oj też mi się marzy dobry aparat. Mam starą cyfrówkę i nią będę musiała robić zdjęcia dziewczynom, no ale ważne żeby pamiątka była :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię telefonem... przy takim maluchu to jest moment żeby coś uchwycić, a nie chce mi się wtedy szukać aparatu :)

      Usuń
  6. Mi by sie ta książka przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno jest fajna więc koniecznie muszę ją mieć :)

      Usuń
  7. Lista naprawdę na bogato :D Ale jak mówią - jak kraść, to miliony! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co se miałam żałować, w końcu to tylko marzenia :)

      Usuń
  8. Co do praski do czosnku, świetna seria była od smukke w biedronce. Moja praska kosztowała coś ok. 10 zł, a jest gruba, solidna, nie do zdarcia :)

    Mi się marzy dobry urlop. Dawno nigdzie nie wyjeżdżałam i byłaby to miła odmiana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej nie wiedziałam, zastanawiam się nad tą z ambition. Bo po prostu już szału dostaję siekając za każdym razem.
      Wierz mi, o urlopie marzę od dawna, ale przez marudnego męża nie pojechaliśmy nawet w podróż poślubną mimo, że dostaliśmy na ten cel fundusz :/

      Usuń
  9. Łapacz snów i aparat tu się zgadzamy :-) Sera Liq CC i Dzika Figa są boskie, bardzo je polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na te sera muszę się skusić - Liq CC kusiło mnie już w ciąży :)

      Usuń
  10. Przyznam, że czytając ten tekst kilka razy na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Ja Ty potrafisz wszystko jasno przekazać! I za to lubię Twojego bloga :) Mam nadzieję, że w tym roku mikołaj przyjdzie i mile Cię zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :* Moje koleżanki śmieją się, że posty kosmetyczne są takie "techniczne", a najlepsze są te luźne lifestylowe, szczególnie jak mnie coś wkurzy. Wtedy, że tak to ujmę, lecę swoim codziennym językiem, omijając jedynie to soczyste frazy :P

      Usuń
  11. nowy aparat mi się marzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki aparat i pozostałe urządzenia też by mi się przydały :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej ale tego dużo :) Mi także marzy się paleta Huda ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawa lista

    http://www.emiblog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie od kilku dni też wisi podobny wpis i tak, też chętnie przygarnęłabym paletkę Hudy =)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym przegarnęła parę rzeczy z tej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio doszłam do wniosku ze wszystko mam i nic nie potrzebuje ;) A apropo kawiarki to polecam Nescafe Gusto(mam i dobrze służy).

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie od wczoraj wisi lista. Paletę MUR zamówiłam, to niedługo pewnie będzie recenzja. Ta od Hudy jest boska, nie wiesz czy będzie w Sephorze?

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie wishlisty.
    Sporo tego, ale być może Mikołaj się postara :D
    Pozdrowionka piątkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem jak Twoja Mama - zdecydowanie nie należy mi robić prezentów do domu, a do kuchni to już w ogóle!;) Zastanawia mnie jednak dlaczego mąż musi się zgodzić na aparat, skoro, go sama sfinansujesz.
    Nad laserem sama myślę, bo tak ja pisałyśmy - dla brunetek to wybawienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja to doskonale rozumiem - każdy ma inne upodobania, jedni nie cierpia praktycznych prezentów, a inni uwielbiają :)

      A co do lustrzanki - jesteśmy na etapie stawiania chałupy, nie mamy rozdzielności majątkowej więc w sumie ja wieeem, że teraz kupię lustrzankę, a potem będę jojczyć, że chcę taką a nie inną kanapę, płytki, klamki bla bla bla. Mąż większe wydatki konsultuje ze mną, aktualnie pilniejsza potrzeba to większy samochód bo nasz accordzik się zesrał, więc głupio mi powiedzieć, stary kup se żuka ja biere aparat :D

      Oj tak... marzę o tym od wielu, wielu lat. A przy moim typie efekty mogłyby być spektakularne :)

      Usuń
    2. Pilniejsze wydatki: okay to rozumiem i do mnie trafia:))

      Usuń
  21. Genialna lista, ale Mikołaj zbankrutuje :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiem podejrzewać, że dostanę co najwyżej praskę :)

      Usuń
  22. Piękna wishlista i mam nadzieję, że uda się ją zrealizować. 😍 lustrzanka to także moje marzenie, ale jeszcze będzie musiało trochę poczekać. Paleta Mauve z Hudy jest boska, ostatnio mnie prześladuje bo widzę ją wszędzie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też, wszędzie Huda, a ta jest wyjątkowo cudna! :)

      Usuń
  23. Świetna lista, tak sobie ją oglądając zaczęły mi się przypominać wszystkie moje "zechcianki" :D My własnie z mamą już ponad miesiąc przeglądamy automatyczne aparaty do kawy i wciąż nie możemy się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zeszłym roku przesiedziałam nad tym kupę czasu żeby wybrać dla rodziców :)

      Usuń
  24. Porządną praskę do czosnku i ekspres sama chętnie bym przytuliła :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Spełnienia marzeń zatem ;* Ja to marzę o lustrzance, softboxach i nowym tablecie graficznym, z takich większych i droższych rzeczy :) A i najlepiej jeszcze, gdybym dostała zmieniacz czasu, bo doba jest za krótka i jakiś eliksir szczęścia, bo pech mnie nie opuszcza ani o krok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* A zmieniacz czasu i eliksir sama bym przygarnęła bo ostatni rok mocno dał w kość i mnie i mojej rodzinie :(

      Usuń
  26. Swoje marzenie serduszka w łańcuszku spełniłam sama :) a Tassimo sobie zażyczyłam na te święta i już nie mogę się go doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że ja z reguły sama spełniam sobie marzenia :D

      Usuń
  27. Łańcuszek serduszko jest śliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż dziw, że przez tyle lat żadnego się nie dorobiłam.

      Usuń
  28. Fajna ta deska! :D
    Muszę ogarnąć moje marzenia, bo jakoś nie miała do tej pory czasu. ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem