10.12.17

Wieczór przy kominku - Yankee Candle Crackling Wood Fire

Od paru lat wybitnie kiepsko znoszę sezon jesienno-zimowy. Długie wieczory działają mi na nerwy. Szaro, buro i ponuro - where is śnieg??? Żeby choć trochę umilić sobie tą wieczną ciemność stawiam oczywiście na woski. Palę je okrągły rok, ale właśnie teraz mają swój wyjątkowy urok. Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok świątecznej kolekcji Yankee Candle na goodies.pl. Na pierwszy plan poszedł Crackling Wood Fire. Ehhh za rok o tej porze będę siedziała przy własnym kominku, na razie zadowolić mnie musi tylko ten zapachowy :)

Producent opisuje wosk Crackling Wood Fire jako słodki zapach wanilii dopełnionej nutami drzewa cedrowego, gałki muszkatołowej i szczyptą bursztynu. Nigdy nie czytam opisu zapachów przed zakupem. Po prostu biorę w ciemno. Tym razem byłam mocno zaskoczona, gdy zajrzałam sprawdzić nuty do posta. Osobiście odbieram je nieco inaczej...


Przede wszystkim zabijcie mnie, ale ja tam nie czułam wanilii. Dla mnie to połączenie zapachu palonego drewna z odrobiną czegoś kadzidlanego, perfumeryjnego dopełnione męskimi nutami i kapką pikanterii. Cedr, bursztyn, gałka? OK tu się zgadzam, że to właśnie one tworzą nam klimat. Nie będę się licytować czy ta wanilia tu jest czy jej nie ma. Najważniejsze jest to, że to jeden z najciekawszych wosków tego roku i obok Driftwood będzie moim zdecydowanym ulubieńcem.


Mocny, wyrazisty, szybko wypełniający pomieszczenia i długo utrzymujący się w powietrzu. Ma w sobie coś otulającego i sprawiającego, że ma się ochotę zasiąść z kubkiem gorącej herbaty i dobrą książką, najlepiej romantyczną :)


W kolejce czekają kolejne zapachy. Macie swój ulubiony wosk na dłuugie wieczory? A może chcecie przeczytać o którymś w pierwszej kolejności?

17 komentarzy:

  1. Chciałabym sobie posiedzieć przy kominku, ale mogę tylko pomarzyć ;) Ciekawy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o jacie! chętnie się z nim poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, że chętnie bym się nawet skusiła na taki wosk?
    Ach, musi pachnieć świetnie.
    Super, piszę się.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas wczoraj tak mocno sypał śnieg, że wszystko było w białym puchu a dziś zero śniegu :(
    Ja świeczki palę tylko bezzapachowe, jakoś każdy zapach mnie drażni. Może z woskami byłoby inaczej, nigdy nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam woski i to właśnie w sezonie zimowym palę ich najwięcej. Tego jeszcze nie miałam, ale to chyba nie moje zapachy. Zdecydowanie wolę te "świąteczny", pierniczkowe czy o zapachu ciasta z jabłkami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się na niego skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę wszystkie! :D Ja lubię różne zapachy, szczególnie słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  8. jak na razie woski u mnie się nie palą

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie tu u Ciebie :)
    obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie świateczne woski bym przygarneła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio przy świecach zażywałam zapachowych kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam spory zapas ale kuszą mnie kolejne ;)
    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Może być ciekawy. A niewyczuwalna wanilia to zdecydowanie plus, bo nie przepadam za tym zapachem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowych zapachów jeszcze nie znam, jestem jeszcze na etapie wypalania tych jesiennych, ale już wiem, że ten musi do mnie trafić. Biorę w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
  15. o! Fajnie że ędziesz miała swój kominek... ten wosk aktualnie jego woń wyg\dobywa sie z mojego kominka zapachowego którym pozostaje mi sie cieszyć

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam wosk

    http://www.emiblog.pl

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem