16.1.18

Pilniczek na wieczność? To (chyba) możliwe. Blažek Glass - dla mnie najlepsze!

Kilka lat temu ( tak, tak - lat!) brałam udział w Secrets of Beauty, na którym przemiły pan z Podomedu pokazywał nam pilniczki Blažek Glass. W pierwszym momencie byłam mega sceptyczna. Szklane nigdy się u mnie nie sprawdzały. Niektóre potrafiły się stępić po jednym użyciu! Opowieść o technologii, trwałości i ostrości wydawały mi się mocno ukoloryzowane. No bo jak to - pilniczek w zasadzie na wieczność? Czy na wieczność to faktycznie mogę odpowiedzieć za 50 lat, ale po 3,5 roku baaardzo regularnego używania potwierdzam - to najlepsze pilniczki ever!


Pilniczki Blažek Glass są na rynku od ponad 20 lat. Technologia ich produkcji chroniona jest patentem. Każdy pilniczek ma swój indywidualny numer seryjny oraz hologram potwierdzający autentyczność. 


Producent przedstawia całą listę superlatyw i choćbym chciała doszukać się minusów to naprawdę w zasadzie nie mogę. Owszem, można się czepić, że szklany, że może upaść i się potłuc, ale są to pilniczki z hartowanego szkła i mimo, że zaliczyły u mnie mnóstwo gleb.


Przede wszystkim naprawdę świetnie piłują paznokcie. Można śmigać w dwie strony bo nie powodują rozwarstwiania. Są ostre, ale nie kaleczą. Jeśli zdarzają Wam się zgrubiałe skórki na wale wokółpaznokciowym to spokojnie można je nimi zmiękczyć.
Kiedyś zawsze dokuczało mi pękanie paznokci po bokach i to w takim miejscu, że wyłam z bólu przy obcinaniu. Od kiedy używam Blažka, zupełnie nie doskwiera mi ten problem. Paznokcie mam długie i mega mocne. W zasadzie obcinam, gdy zaczynają utrudniać mi życie :D


Wielkim plusem jest również łatwość utrzymania w czystości, można je po prostu umyć pod bieżącą wodą, a nawet wysterylizować w autoklawie. 


Do kompletu z pilniczkami mam również szklane kopytko. Nie używam go tak intensywnie jak pilniczków, ale również sprawdza się idealnie w przypadku mocno nachodzących skórek.


Średnia cena pilniczka pewnie Was zaskoczy. To 32-37 zł. Moim zdaniem jest to mega atrakcyjna kwota biorąc pod uwagę, że pilniczek będzie działał do póki go nie potłuczecie :)

Znacie pilniczki Blažek Glass? A może macie innych ulubieńców?

25 komentarzy:

  1. Myślę, że niezbyt wiele osób na dostęp do autoklawu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś były tylko metalowe pilniczki i to na wyposażeniu każdego domu i jakoś nikt nie umarł :) Zawsze można sparzyć wrzątkiem bądź zdezynfekować alkoholem. Ja osobiście używam ich tylko u siebie więc taka forma najbardziej mi odpowiada.

      Usuń
  2. Samo mycie pod bieżącą wodą nie zabije bakterii, które mogą pojawić się na pilniczku. Prędzej spirytus dałby sobie z tym radę, ale nawet wtedy pilnik nie może być na wieczność. Zdecydowanie preferuję zwykłe, papierowe pilniki o wybranej gradacji, które po jakimś czasie wyrzucam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego pisałam, że można je sterylizować w autoklawie. W domowych warunkach, jeśli używam ich tylko dla siebie spokojnie wystarcza mi wyparzenie we wrzątku bądź dezynfekowanie alkoholem i mogę to robić po każdym użyciu. Pilniczki papierowe stosowałam wiele lat, nawet się nie umywają.

      Usuń
    2. Niewiele osób trzyma w domu autoklaw ;)
      Powiem szczerze, że nie byłam nigdy szczególnie przywiązana do pilników szklanych, bo dla mnie właśnie nie umywają się do papierowych. Nie wszystkie, bo jednak są różne marki. Nienawidzę na przykład pilników z Rossmana, za to uwielbiam te z Sephory. O ile jeszcze są dostępne, bo jakiś czas już ich nie widziałam. Każdy wybiera to co najbardziej mu pasuje :)

      Usuń
    3. Jasne, tak jak pisałam, ja też byłam mega sceptyczna bo wszystkie znane mi pilniczki szklane to było dno i wodorosty. Spodziewałam się po nich dokładnie tego samego. Dlatego jestem w takim szoku, że to już ponad 3 lata, a one są nie do zdarcia :)

      Usuń
  3. takie kopytko bardziej mnie interesuje niż pilniczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szklane pilniczki są świetne, mój służy mi już bardzo długo. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam szklany z Rossmana, służy mi już kilka dobrych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super :D Jednak znając moje szczęście od razu bym go potłukła :D Bardziej za to mnie zainteresowały te kopytka :D mam mega twarde i narastające skórki i może on dałby im radę :D

    zapraszam również do mnie na bloga - właśnie pojawił się nowy wpis :)
    https://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubie szklane pilniczki i tez jak mialam swoj to bardzooo o dlugo :) do naturalnych paznokci najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I teraz wychodzę na dinozaura, bo nie słyszałam wcześniej o szklanych pilniczkach do paznokci :P Bardzo zainteresowałaś mnie tematem i z pewnością przy okazji wypróbuję to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jednak pozostanę przy pilniczkach papierowych. Wolę je co jakiś czas zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  10. O...po raz pierwszy słyszę o takich pilniczkach :D ale to ogromny plus bo zawsze człowiek dowiaduje się czegoś nowego :)

    Gdybyś miała ochotę to serdecznie zapraszam Cię na bloga swojej Przyjaciółki , która również jak i Ty chwyta piękne obrazy w swój obiektyw i pisze posty płynące prosto z serca dla drugiego człowieka .

    ---> odnowionaja.blogspot.com

    Pozdrawiam bardzo serdecznie Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę ale fajne pilniczki ;) Nigdy o nich nie słyszałam a tym bardziej nie widziałam.Super ;)

    P.S - W Wolnej chwili zapraszam na bloga na KONKURS WALENTYNKOWY :D

    Pozdrawiam ! :-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupiłam raz szklany pilniczek w drogerii za jakieś dwadzieścia kilka złotych, ale nie zachwycił. Widać nie trafiłam z marką.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie umiałam posługiwać się szklanymi pilniczkami jednak dla takiego „wiecznego” mogłabym zrobić drugie podejście tym bardziej, że cenie jest wygórowana. Ja zazwyczaj szybko gubię takie drobiazgi

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś pilniczek szklany, nawet dwa i bardzo je lubiłam. Jednak ich największą wadą jest to, że jak spadną to od razu się rozbijają. Aczkolwiek lubię i dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tych pilniczków i szczerze powiem, że do tej pory miałam ze szklanymi złe doświadczenia - zero efektu, nie dało się tych paznokci spiłować... Ciekawe co to za cuda z Podomedu...

    OdpowiedzUsuń
  16. Przy moich zdolnościach, pewnie nie przetrwałby długo :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę przyznając , że pierwszy raz widzę je u Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie stosowałam takich szklanych akcesoriów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie potrafię się obejść bez szklanego pilniczka, a faktycznie zdarzają się takie, że przestają piłować. Nawet chłopaka do nich przekonałam, a do tego chyba Ty przekonałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ogólnie szklany pilnik posiadam, ale zainteresowało mnie kopytko :D

    OdpowiedzUsuń
  21. zaintrygowałaś mnie, chyba muszę wypróbować :) pozdrawiamy i zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem