7.2.18

Styczeń w nowościach

Pierwszy tydzień lutego za pasem, kolejne nowości wpadły mi w łapki co pewnie widziałyście na Insta, a ja jeszcze nie pokazałam styczniowych zaległości. Początek roku był mega obfity i to w same cudowności. Z gigantycznym zapałem zabrałam się za nie, postaram się szybko opowiedzieć o nich coś więcej. Dziś szybkie zajawki czego możecie spodziewać się na blogu w najbliższym czasie :)

Zaprojektowane przez Freepik

Zamówienie z Kontigo składałam rzutem na taśmę. Do końca grudnia za zakupy w aplikacji było -40%, łączące się z innymi promocjami. No same przyznacie, że nie szło się oprzeć. Skusiłam się na serum do rzęs i brwi Long4Lashes - duet na prezent dla mamy i drugi duet na konkurs na Instagram, w sumie byłam zdziwiona, że zainteresowanie było tak małe :(
Do tego kilka smakołyków uwielbianego przeze mnie Biolove, dwa żele pod prysznic z Bielendy, prześwietny puder ryżowy z Paese, który bardzo lubię, gąbeczkę do makijażu z MOIA, która kosztowała jakieś śmieszne grosze, maskę na usta Pilaten oraz kolejne już hybrydki MOOV. Muszę wreszcie pokazać je wszystkie na blogu.


Joanna zrobiła mi zarąbisty noworoczny prezent. Pomijając fakt mascar i korektorów do brwi, które bardzo chętnie poznam, a o mascarze pewnie niedługo nawet napiszę to pełen zachwyt wzbudziły kalendarze. Duży do domu i mały do torebki. Po prostu idealne! A przez dobre 2 tygodnie przeszukiwałam aliexpress i na nic nie mogłam się zdecydować.


Moja kochana Ewcia z 7PR sprawiła mi mega radochę i okazję do poznania świetnych nowości. Od dawna kusiły mnie hybrydy Realac, uwielbiam minerały więc Lorigine już czeka na wiosnę, a Dermaglin... chyba nie ma blogerki, która ich nie zna. Teraz także w nowościach do ciała. Już nie mogę się doczekać kiedy pokażę Wam wszystko totalnie z bliska :)





Mimo totalnego szału na kosmetyki azjatyckie, ja nadal jestem wielką fanką produktów tuż zza wschodniej granicy. Na Kalinie ostatnio jest mnóstwo nowości, chciałoby się więcej i więcej. Ja zdecydowałam się na nową dla mnie markę Salon Piękna - żel pod prysznic i witaminowy krem na noc, w tym tygodniu możecie spodziewać się recenzji bo wygląda na to, że spotkań z marką będzie więcej. Do tego peeling enzymatyczny Sylveco, który chciałam poznać od bardzo dawna. A dla łakomczuchów obłędne masło orzechowe BASIA BASIA. Możecie je podejrzeć na moim Insta


Tradycyjnie na goodies.pl dopadłam nową kolekcję Yankee Candle. Choćby nie wiem co to nie umiem się oprzeć nowym zapachom. To jeden z najlepszych, codziennych umilaczy, a zimą smakuje podwójnie. Q1 2018 moim zdaniem jest mega udana, a o wosku Sweet Nothings mogłyście już czytać na blogu.


Mam wielką słabość do suplementów diety. Teraz przy karmieniu piersią wszystko muszę dokładnie sprawdzać na e-lactancia, ale na szczęście wiele rzeczy jest zupełnie bezpiecznych. Moją ulubioną apteką jest gemini. Z reguły robię grupowe zamówienia z rodziną. Co prawda margeting mają wybitnie do bani bo jak zamawiam za 500 czy nawet 1000 zł ( przed urodzeniem bobasa kompletowałam wyprawkę ) to poza jakąś obgryzioną ulotką nie dodają nic. Słabooo. Zieloną oliwkę biorę od kilku lat, kozieradkę zamówiłam na wspomaganie laktacji bo sam słód jęczmienny nie do końca dawał radę. Czosnek na wsparcie przeziębienia, mama dha premium plus brałam całą ciążkę, teraz stanowi wsparcie przy karmieniu, no i przy okazji zgarnęłam wcierkę Jantar. 


Jeśli już mowa o suplementach to wpadł mi w łapki kolejny raz wiesiołek. Pisałam o nim już TUTAJ. Do tego lotion do włosów osłabionych i nadmiernie wypadających z Dermeny. Po ciąży chyba nie muszę mówić co dzieje się z moją czupryną. Po prostu dramat. A na deser herbatka Natura Wita z cudownym kubeczkiem od esyfloresy-gessler.


Na nowości Drogerii Natura zawsze czekam z utęsknieniem. Wczoraj na Insta mogłyście oglądać totalne cuda z KOBO. Ale one na blogu pojawią się w nowościach lutego. Styczeń upłynął pod znakiem My Secret. O maj gad, jakie te cienie są obłędne. Szałowa pigmentacja, kremowość, kolory. Obłęd! 



Olbrzymią radochę sprawiło mi Oriflame. Przez 10 lat byłam konsultantką Avonu, miłość mi zupełnie przeszła i jakoś nie ciągnęło mnie do katalogowych kosmetyków. Oriflame praktycznie nie znałam. Okazuje się jednak, że czasami warto dać się ponownie skusić bo cała 5 mega przypadła mi do gustu i choć absolutnie nie mam żadnych zobowiązań to z przyjemnością napiszę Wam o niektórych cudeńkach ot choćby perfumach, bo są totalnie nieziemskie, a pachną nawet kolejnego dnia!


Kampania adidasa trafiła mi się całkiem niespodziewanie. Skusiłam się na testy bo lubię ich antyperspiranty, a po wniesieniu na 4 piętro mojego przypakowanego bobasa czasami dosłownie się rozpuszczam. Mamy więc z mężem świetne warunki do wypróbowania :)



Moja wielka miłość to książki. Pomijając powieści, które z reguły wybieram w ebooku, poradniki muszę mieć na papierze. Balbina Ogryzek polecała mi książkę skóra - azjatycka pielęgnacja po polsku i muszę przyznać, że pierwsze wrażenia są mega na plus. Do tego metaboliczne IQ i Twój Dziennik Zdrowia. Nie chcę zapeszać, ale pracuję nad kompletną przebudową swojego zdrowia. Z tego względu jest to coś w sam raz na moje obecne potrzeby, a dziennik dodatkowo mnie motywuje. Już niedługo pokażę je na blogu - wszystkie tytuły spod skrzydeł wydawnictwa Pascal.


Jestem wybitnie zadowolona ze styczniowych nowości, z przyjemnością się za nie zabieram i niedługo nadam wieści z frontu :)

A Wam wpadło coś szczególnie w oko? Dajcie znać :)

36 komentarzy:

  1. Super nowości i piękne zakupy szczególnej z Kontigo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bardzo często zamawiam z apteki Gemini i niestety masz rację... Nawet wątpliwej próbki czy mini produktu nie uświadczysz, a szkoda, bo przecież istnieje mnóstwo produktów, które kupiłam właśnie dzięki darmowym, przypadkowym próbkom. My Secret cudowna paczka <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Twoich nowości znam peeling Sylveco, fajny ale bez szału oraz niektóre kosmetyki Lorigine;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam gąbeczkę Moia i jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem tego zapachu Oriflame, szukam jakiejś wody/perfum, które będą mi odpowiadać :) Wyjakowo jednak najbardziej zaciekawiły mnie książki i azjatycka pielęgnacja po polsku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo fajnych rzeczy :-) Przesyłka z Oriflame prezentuje się ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba tylko mnie ominęła ta promocja na kontigo :/ Od dłuższego czasu jestem tam codziennie! haha :D

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW! Ile fajnych produktów. Muszę się skusić wreszcie na te odżywki do rzęs :) Obserwuje :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kalendarze od Joanny mi również się spodobały :) Nigdy nie mogę się załapać na porządną promocję Biolove ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nowości z Drogerii Natura są zawsze rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To masło orzechowe od Basia Basia jest mega pyszne :D mam jeszcze Mannę Kokosową - również polecam :D i w ogóle bardzo mi się przyda ta strona o lekach dozwolonych przy laktacji :) nie wiedziałam o niej, a już już niedługo mi się przyda :))

    OdpowiedzUsuń
  12. קויפן אַ מיטגליד פון דער מדינה פֿאַר פאַרקויף, אָדער פֿאַר פֿרייַ, ביטע קאָנטאַקט די באַזיצער פון דעם פּלאַץ, ביטע קאָנטאַקט די באַזיצער פון די פּלאַץ ZOKRA ZAHRA HERBAL

    Ladyfem

    Khasiat Ladyfem

    Khasiat Dan Manfaat Ladyfem

    Khasiat Dan Kandungan Ladyfem

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę tego było :) Bardzo lubię maseczki Dermaglin :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O matko ile cudów!
    Z Lorigine mam cień do brwi i mimo poczatkowej katastrofy jednak go polubiłam :)

    Z Le cafe De Beaute (tzn między innymi z tą marką) poszalałam na Lawendowej szafie, bo mają swiętną promocję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A weź idź bo zawsze przez Ciebie na coś się skuszę hehe

      Usuń
    2. Hahaha :D

      ten krem na noc Le cafe de beaute mnie kusi, ale wykupiony na Lawendowej :/

      Usuń
  15. Perfumy z Oriflame bardzo mnie zaciekawiła, chętnie poczytam więcej 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mnie zadowolić zapachowo więc sama jestem w szoku, że to tak udana propozycja. Są mocne, dość ciężkie ale tak skomponowane, że nie można przestać wąchać.

      Usuń
  16. O wow! Ile super nowości. Ja też nadal lubię rosyjskie kosmetyki i często ich używam :) nowa kolekcja q1 przypadła i mi do gustu - na tyle, że mam wszystkie zapachy w dużych świecach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Najciekawsze jest to, co na zdjęciu z masełkiem orzechowo-ciasteczkowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, bardzo dużo wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też leki i suplementy zamawiam na gemini zawsze robię tak aby mieć darmową wysyłkę. Więc moje zamówienie jest spore. Piękna główna grafika! Z takiej ilości serum do brwi i rzęs na pewno wyrosną piękne włoski

    OdpowiedzUsuń
  20. Super są te Twoje nowości Kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale wspaniałe produkty!!!
    A notesy Joanny są boskie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podoba mi się to masło orzechowe ciasteczkowe ;)
    Sama za takimi przepadam, więc to moja bajka.
    Pozdrawiam serdecznie! Buziaki 🙂

    OdpowiedzUsuń
  24. Tyle ciekawych rzeczy. Najbardziej podobają mi się te książki o IQ i Twój Dziennik Zdrowia. Przyjrzę się im bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawe produkty. Szkoda, że nie ma na blogu więcej kosmetyków dla facetów. Mój facet antyperspirantów w sprayu nie stosuje, ma swoje powody. Jeśli chodzi o kosmetyki, to my zazwyczaj załatwiamy paczki zagraniczne , szczególnie te zakupione online w Hiszpanii. Nic nie poradzę na to, że lubimy testować takie rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Paczkę od Oriflame i Joanny również dostałam. Ta pierwsza - bardzo ciekawa. Najbardziej polubiłam tusz - uważam go za największe zaskoczenie paczki, bo mi w kwestii maskar trudno dogodzić.
    Co do Joanny - spodobała mi się maskara do brwi , kolor bardzo trafiony. Niestety, kalendarze całkowicie nie moje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kolory cieni My Secret cudne, ale niestety jak byłam ostatnio w Naturze to został tylko sam fiolet :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem