10 zmian na 30 urodziny - nowy dom, nowy zawód, nowa nazwa... nowe życie

12.9.19

10 zmian na 30 urodziny - nowy dom, nowy zawód, nowa nazwa... nowe życie

Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna usiadłam dziś do bloga i zaczęłam myśleć co by tu napisać... Jak się przywitać? Jak wyjaśnić dlaczego mnie tu nie było? Jak zaprosić na olbrzymie zmiany i czy ktokolwiek będzie jeszcze chciał mnie czytać po takiej przerwie? No i czemu żegnam się z Kaczką?

Prawdę powiedziawszy, na dziecko zdecydowałam się w szczytowym momencie zarówno "kariery" zawodowej jak i blogowej. Liczyłam na to, że po pół roku wrócę do pracy, a bloga będę ciągnęła w wolnych chwilach. Rzeczywistość z dzieckiem okazała się być zupełnie inna :D Dodatkowo tysiąc innych problemów na raz, które sprawiły, że wracam do życia po prawie 3 latach! Moja 2 latka z wielką radością poszła do żłobka i rano dosłownie biegiem leci do dzieci, więc ja z czystym sumieniem mogę podzielić się z Wami moimi zmianami - podobno 30-stka to przełomowy okres w życiu kobiety. U mnie to prawdziwe trzęsienie ziemi!

💌1. Wybudowałam dom - no dobra, nie ja, ale mój mąż, od podstaw, własnymi siłami. Choć czasami miałam ochotę go zabić, bo choć lubię samotność to czasami po prostu myślałam, że eksploduję... W tym momencie pozdrawiam wszystkie mamy po emergency CC, które żyją na 4 piętrze bez windy...

💌2. Przeprowadziłam się na wieś - ja, mieszczuch z krwi i kości, po 30 latach mieszkania w bloku, przeprowadziłam się pod miasto, do 150 metrowej chałupy. I wiecie co? To była najlepsza decyzja!

💌3. Wymęczyłam dofinansowanie na własną działalność z PUP - nigdy w życiu nie zakładałam takiego scenariusza. Jakoś tak wydawało mi się, że to nierealne. A jednak! Można! Jak już dopełnię wszelkich formalności to podzielę się z Wami wrażeniami. Choć czasami bywa ciężko, bo urzędowe schematy męczą nawet samych urzędników, to moim zdaniem warto się pomęczyć.

💌4. Założyłam własną firmę  - ja, człowiek który zawsze pracował na etacie. Po studiach miałam pomysł na własną firmę, ale przestraszyłam się tych wszystkich " nie dasz rady, zusy, srusy, skarbówka, a za co?". Teraz wyznaję inną filozofię - strach o coś jest zawsze, ale lepiej żałować, że się spróbowało niż później myśleć " a co by było gdyby?"...

💌5. Zmieniłam zawód - powiedzmy sobie szczerze, w zawodzie to ja nigdy nie pracowałam. Z wykształcenia jestem mgr inż Rolnictwa - specjalność Agronomia i Agrobiznes. Gdy czasami to "wypływa" wszyscy patrzą na mnie jak na wariata. Patrz punkt 2 :D Śmiem jednak twierdzić, że kiedyś mi się to przyda. Poniekąd dzięki blogowi odkryłam, że mam dryg do zdjęć - zaczęły się do mnie odzywać firmy, które były zainteresowane sesjami produktowymi. I tym sposobem zostałam fotografem :)

💌6. Zmieniam nazwę bloga - dlaczego koniec z kaczką? Gdy zakładałam bloga 7 lat temu, wzięłam swoją bardzo starą nazwę z poprzedniej platformy. Nie pytajcie mnie skąd ten pomysł. Ja sama nie umiem tego za bardzo wyjaśnić. Już za kilka dni zacznę oficjalnie funkcjonować jako Jedno Spojrzenie beauty&photography. Przyznacie, że brzmi jakby dojrzalej :D

💌7. Przenoszę się na wordpress - i tu trzymajcie kciuki, pomaga mi w tym Dorota z Kot Kreator i mam wielką nadzieję, że ogarnę tą platformę, bo prostota Bloggera była jak dotąd cudowna, ale przestała mi wystarczać.

💌8. Złapałam wnętrzarskiego bakcyla - urządzanie własnego domu przy ograniczonym budżecie nie jest łatwe. Wprowadziliśmy się w zasadzie w mocno niewykończony dom, więc na razie wszystko jest jeszcze w powijakach, ale mam wielką nadzieję, że przeniosę część mojej nowej zajawki również tutaj.

💌9. Schudłam 17 kilogramów i utrzymałam wagę - dieta mż i więcej ruchu naprawdę działa, teraz muszę sama strzelić sobie z liścia za te wszystkie lata siedzenia na tyłku za biurkiem.

💌10. Pokonałam upierdliwą chorobę, która zjadła mi ponad rok szczęśliwego życia - i dopiero teraz wiem, że tak naprawdę zżerała mnie od wielu, wielu lat. Kiedyś może Wam o tym napiszę :)

Już za kilka dni pożegnam się z Kaczką na stałe by zacząć zupełnie nową rzeczywistość jako Jedno Spojrzenie. Trzymajcie za mnie kciuki bo szykuję coś ekstra :)
Jak dobrać plakaty miasta w najlepszym dla wnętrza rozmiarze? Prezent dla Was.

17.7.19

Jak dobrać plakaty miasta w najlepszym dla wnętrza rozmiarze? Prezent dla Was.


Czarno-białe plany europejskich i światowych miast cieszą się dużą popularnością. Ich uniwersalność i duży wybór sprawiają, że wśród tych grafik, każdy znajdzie miasto dla siebie. Niezależnie od tego, czy zawieszane są z miłości do konkretnego miejsca, marzeń o podróżach, czy wyłącznie ze względów estetycznych, warto zastanowić się, jaki rozmiar powinny mieć plakaty miasta do konkretnego wnętrza.

Właściwy dobór wielkości sprawi, że efekt dekoracyjny będzie jeszcze lepszy. Oto kilka wskazówek.
Plakat Nowy York w dużym formacie
Wielkie rozmiary dekoracji ściennych najlepiej prezentują się na dużych, pustych ścianach. Raczej preferują też ściany w jednolitym kolorze, bez deseni, wzorów. W takich okolicznościach plakaty miasta w rozmiarze XXL mogą grać główną rolę. W całej okazałości zaprezentują swoją niezwykłą jakość i pomimo minimalistycznej natury, wzbogacą wnętrze.
Duże przestronne lofty, pokochają równie duży plakat Nowy York, a także plakat Warszawa, czy plakat Berlin. Mając do dyspozycji kilka pustych ścian w nowoczesnym domu, gdzie podział przestrzeni ograniczony jest do minimum, można zabawić się w stworzenie tryptyku wielkoformatowych grafik, zestawiając plakat Nowy York z widokiem na Empire State Building i nocną panoramę Manhattanu.

Mały, czy duży plakat Warszawa w przestrzeni biurowej?
Seria plakaty miasta doskonale nadaje się do dekoracji biur, a nawet urzędów. Prostota, klasa i styl, które charakteryzują tę kolekcję, sprawią, że w nienachalny sposób zostaną udekorowane oficjalne miejsca. W pustych przestrzeniach biurowych klienci, petenci, a szczególnie pracownicy, czują się obco i mało komfortowo. Odpowiednie dodatki pokazują profesjonalizm miejsca i całej firmy. Są niejako jej wizytówką. Plakat Warszawa to także ukłon w stronę patriotyzmu. Świetnie zaznaczy przywiązanie do polskiej tradycji. Duży plan stolicy świetnie wpasuje się w przestronny hall, zaś niewielkie rozmiary nadają się do prywatnych biur lub jako element większej kompozycji.

Plakaty miasta  w różnych zestawieniach
Z czym najlepiej połączyć plakaty miasta? Jeżeli zestaw ma mieć charakter osobistych wspomnień, to koniecznie plakaty muszą wzbogacić fotografie z wizyty w danym mieście. Można też dodać kilka pamiątek i napis w konkretnym języku.
Kolejnym pomysłem jest stworzenie galerii tematycznej. Na przykład plakat Warszawa zestawiamy z Pałacem Kultury i Nauki, a plakat Roma z pięknym krajobrazem Wiecznego Miasta, dodając napis Ciao, Bella! Dla osób z natury romantycznych,wspaniałe będzie połączenie ogromnej wieży Eiffla z planem Paryża i plakatem prezentującym Łuk Triumfalny lub napisem w języku francuskim.
Plakaty miasta można też skomponować z dowolnymi plakatami architektonicznymi, minimalistycznymi napisami lub bardziej barwnymi grafikami botanicznymi dostępnymi na stronie https://posterilla.pl/pl/c/PLAKATY-ARCHITEKTURA/102. Tworząc zestawy można wybrać wszystkie plakaty w podobnym rozmiarze, wtedy niech będą to wielkości średnie lub mniejsze. Zależy to od dostępnego miejsca. Decydując się na miszmasz rozmiarów, można na głównym planie dać plakaty miasta w dużym formacie.

Zabawa wielkościami pozwala wyeksponować dekoracje, które są główna ozdobą pomieszczenia. Plakaty miasta z pewnością zasługują na to, by wieść prym wśród dodatków do domu lub być jedyną dekoracją biura. Teraz pozostaje tylko zastanowić się, które miasto będzie tym wyjątkowym i którego plan zawiśnie na danej ścianie. Do dzieła!

Niespodzianka dla Czytelników – odbierz Rabat
Mam dla Was coś specjalnego! Posterilla dla wszystkich czytelników bloga przygotowała specjalne rabaty. Wejdźcie na: https://posterilla.pl/pl/reg, zarejestrujcie się odbierzcie swój rabat, który wynosi 15% !!!!

źródło zdjęć:https://posterilla.pl
Z lekkością nie tylko na upał - wielofunkcyjny krem koloryzujący myBBcream ze stabilnym filtrem SPF30

6.6.19

Z lekkością nie tylko na upał - wielofunkcyjny krem koloryzujący myBBcream ze stabilnym filtrem SPF30

Już od 3 dni próbuję napisać dla was ten post i chyba z okazji upałów i nabycia duetu Photoshop CC i Lightroom, mój komp postanowił zwolnić do prędkości ślimaka. Na szczęście okazuje się, że bycie matką sprawiło, że odnalazłam w sobie nowe pokłady cierpliwości. I oto jest! Świeżutki i cieplutki
( choć dziś pewnie powinnam reklamować jako oazę chłodu ) post o nowości od mojej ulubionej Miya Cosmetics - myBBcream. Lekki krem koloryzujący w dwóch odcieniach z filtrem SPF30 i to jakim! Ciekawe?

Oczyszczający towarzysz "na dobranoc" - It's Skin Green Tea Calming Foam

31.5.19

Oczyszczający towarzysz "na dobranoc" - It's Skin Green Tea Calming Foam

Szał na azjatyckie kosmetyki zdaje się nie mijać - przyznam, że w gąszczu najróżniejszych marek, ciężko się na coś zdecydować, tym bardziej, że łatwo można wdepnąć we wcale nie najlepszy skład. Pokazywałam Wam jakiś czas temu na Insta krem I'ts Skin z linii Caviar, który towarzyszy mi w wieczornej pielęgnacji. W zeszłym miesiącu do kremu dołączyła oczyszczająca pianka Green Tea Calming. Ponieważ jest już na wykończeniu, zmobilizowałam się, żeby wreszcie o niej napisać, bo przez tą przeprowadzkę i ogarnianie spraw zawodowych naprawdę nie mogę się z niczym wyrobić.

Goodbye April - kwietniowy szał nowościowy - pielęgnacja, kolorówka, sprzęt, nowe tła i bullet journal na maj

4.5.19

Goodbye April - kwietniowy szał nowościowy - pielęgnacja, kolorówka, sprzęt, nowe tła i bullet journal na maj

Kwiecień to miesiąc, w którym budzę się do życia. Od kilku lat wprost nienawidzę naszych burych zim, dlatego wiosną wyłaniam się niczym wygłodniały niedźwiedź na łowy. W moim przypadku - kosmetyczne :) Dzisiejszy post to prawdziwy tasiemiec, więc bez zbędnego paplania, które jest moją drugą naturą, zapraszam na przegląd kwietnia.

W odświętnym wydaniu - woda toaletowa Oriflame Giordani Gold Essenza

22.4.19

W odświętnym wydaniu - woda toaletowa Oriflame Giordani Gold Essenza

Kto przyrzekał sobie, że nie obeżre się w święta? :D Ja praktycznie dotrzymałam słowa, ale nie w kwestii ciasta. Kiedyś ciasta mogły dla mnie na wszelkich imprezach nie istnieć. Teraz są przedmiotem nadmiernej adoracji z mojej strony :D Ale cóż, wszak biesiadowanie to jeden z elementów świąt, a ja jestem przywiązana do tradycji hehe. Nie bardzo wiedziałam o czym dziś napisać, ale stwierdziłam, że pozostaniemy w zapachowych klimatach - tym razem jednak do ciała. Oriflame Giordani Gold Essenza towarzyszy mi już od jakiegoś czasu i choć nie lubię kategoryzacji zapachów, to akurat ten uwielbiam na wszystkie, większe wyjścia. Jest elegancki, ale lekki i nienarzucający się. A niestety strasznie nie lubię, gdy perfumy na 3 kilometry wyprzedzają osobę, która je nosi...

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem