Goodbye April - kwietniowy szał nowościowy - pielęgnacja, kolorówka, sprzęt, nowe tła i bullet journal na maj

4.5.19

Goodbye April - kwietniowy szał nowościowy - pielęgnacja, kolorówka, sprzęt, nowe tła i bullet journal na maj

Kwiecień to miesiąc, w którym budzę się do życia. Od kilku lat wprost nienawidzę naszych burych zim, dlatego wiosną wyłaniam się niczym wygłodniały niedźwiedź na łowy. W moim przypadku - kosmetyczne :) Dzisiejszy post to prawdziwy tasiemiec, więc bez zbędnego paplania, które jest moją drugą naturą, zapraszam na przegląd kwietnia.

W odświętnym wydaniu - woda toaletowa Oriflame Giordani Gold Essenza

22.4.19

W odświętnym wydaniu - woda toaletowa Oriflame Giordani Gold Essenza

Kto przyrzekał sobie, że nie obeżre się w święta? :D Ja praktycznie dotrzymałam słowa, ale nie w kwestii ciasta. Kiedyś ciasta mogły dla mnie na wszelkich imprezach nie istnieć. Teraz są przedmiotem nadmiernej adoracji z mojej strony :D Ale cóż, wszak biesiadowanie to jeden z elementów świąt, a ja jestem przywiązana do tradycji hehe. Nie bardzo wiedziałam o czym dziś napisać, ale stwierdziłam, że pozostaniemy w zapachowych klimatach - tym razem jednak do ciała. Oriflame Giordani Gold Essenza towarzyszy mi już od jakiegoś czasu i choć nie lubię kategoryzacji zapachów, to akurat ten uwielbiam na wszystkie, większe wyjścia. Jest elegancki, ale lekki i nienarzucający się. A niestety strasznie nie lubię, gdy perfumy na 3 kilometry wyprzedzają osobę, która je nosi...

Zapach na Wielkanoc - Sun-Drenched Apricot Rose od Yankee Candle

21.4.19

Zapach na Wielkanoc - Sun-Drenched Apricot Rose od Yankee Candle

Jak tam po świątecznym śniadanku? Mam nadzieję, że nie szorujecie brzuchem po podłodze jak mój pieseł :D Pogoda marzenie, już dawno nie było tak pięknej Wielkanocy ( w tym roku zawiodłam męża i nie założyłam mojego wypasionego kapelusza - a tak pięknie w zeszłym roku nazywał mnie Muszkieterem ). Kiedyś nie byłam miłośniczką tych świąt, a teraz je uwielbiam na równi z Bożym Narodzeniem. Chyba dlatego, że wiosna działa na mnie jak naturalny antydepresant. Dziś więc pozostańmy przy lekkim wiosennym klimacie bo na blog wjeżdża Sun-Drenched Apricot Rose od Yankee Candle. 


Wesołego Alleluja!

20.4.19

Wesołego Alleluja!

Zanim wszyscy zabierzemy się za świętowanie, chciałabym Wam z całego serca życzyć ciepłej, radosnej i rodzinnej Wielkanocy. Żeby wspólnie spędzony czas był okazją do odpoczynku i wytchnienia od codzienności. Wiosna chyba zagościła na dobre więc nie dajcie się uwiązać tylko przy stole :)


Ja jestem zagorzałym katolem więc dla mnie to wyjątkowy czas, ale wszystkim tym, którym z wiarą nie po drodze życzę, aby nadchodzące dni były pełne spokoju i radości :)

Wesołego Alleluja!


Huda Amethyst Obsessions oryginał vs podróbka czyli jak nie dać zrobić się w balona?

17.4.19

Huda Amethyst Obsessions oryginał vs podróbka czyli jak nie dać zrobić się w balona?

UWAGA! POST W ŻADEN SPOSÓB NIE PROMUJE PODRÓBEK ANI INNEJ FORMY DZIAŁANIA NA SZKODĘ FIRMY - JEST TO OSTRZEŻENIE PRZED PODRABIANYMI PRODUKTAMI, NA KTÓRE MOŻNA NACIĄĆ SIĘ RÓWNIEŻ W SKLEPACH...

Jakiś czas temu moja przyjaciółka postanowiła zrobić mi prezent - przeglądając moją gwiazdkową wishlistę przygotowała dla mnie olbrzymią niespodziankę. W paczce znalazłam m.in. Nablę Poison Garden, The Ordinary i paletkę Huda Beauty Amethyst Obsessions. Nie posiadałam się z radości bo to takie spełnienie moich małych marzeń. Zaglądając do palety poczułam jednak mały zawód - wszystkie swatche, które oglądałam w necie były cudne, iskrzące i wow. A moja paletka była jakaś dziwna i podejrzana... Moja przyjaciółka mieszka w Niemczech i wiem, że absolutnie nie inwestuje w podróbki więc wiedziałam, że ktoś musiał wprowadzić ją w błąd...


Jak używać żeby pokochać? La-Le naturalne masło pod oczy: kawowe i zielona herbata

13.4.19

Jak używać żeby pokochać? La-Le naturalne masło pod oczy: kawowe i zielona herbata

Na jesiennych ekocudach wpadła mi w oko marka La-Le. Niestety kolejka była tak olbrzymia, że mój wrodzony brak cierpliwości nie był w stanie jej przetrzymać. Traf chciał, że z okazji Czarnego Piątku mieli fajną promocję online i skusiłam się na dwa produkty pod oczy, które z samej nazwy już do mnie przemawiały. Masło to przecież coś co kojarzy się z czymś odżywczym, gęstym i bogatym. Zdecydowałam się na kawowe i z zieloną herbatą choć wiedziałam, że solo na pewno mi nie wystarczą. Czasami dziewczyny piszą mi, że te oleje to wcale nie takie super, bo wcale tak dobrze nie nawilżają. Zbieram się i zbieram, żeby przygotować tekst na temat emolientów, humektantów i protein, ale zastanawiam się czy to ma sens skoro na innych blogach już dawno zostało to napisane? Mimo to liznę dziś delikatnie temat i nieśmiało powiem, że oleje nie nawilżają, a przynajmniej nie bezpośrednio, bo nie taka jest ich rola. Czy kogoś to dziwi?

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem