31.10.18

Nowości ( nie tylko ) października i moje pierwsze zamówienie z USA

Taki koniec października to ja rozumiem. Ciepło, słonecznie, 10 kilometrów spacerku w doborowym towarzystwie zaliczone i do tego jeszcze mam o czym napisać na blogu. Szok :) Bardzo lubię posty nowościowe i tym razem nie mogłam sobie odmówić podsumowania mojego października, bo zakupowo był naprawdę bardzo owocny :)

Na początek mój cudowny zestaw od Natura Siberica. To wcale nie październikowe nowości, ale nie miałam okazji wcześniej ich pokazać. Pochodzą z sierpnia, bo to własnie wtedy udało mi się wygrać cudowny weekend w SPA Hotelu Głęboczek. Więcej o tej nagrodzie postaram się napisać już niebawem bo było wprost wspaniale. Moja jesień zaś upłynie pod znakiem pielęgnacji z Natura Siberica - jak wiecie, kocham rosyjskie kosmetyki i mnóstwo ich recenzji możecie znaleźć na blogu. Cieszę się więc, że jedna z absolutnie ulubionych marek jest wreszcie w Polsce. Liftingujący krem do twarzy i serum z kawiorem, czarna, oczyszczająca maska do twarzy, płyn micelarny i największe smaczki czyli mydło do głębokiego oczyszczania twarzy i  czarne masło do demakijażu. Głębokie oczyszczenie i terapia przeciwzmarszczkowa to coś czego potrzebuję w pierwszej kolejności.


Na kosmetyki Colourpop czaiłam się od dawna. Gdy zobaczyłam , że wypuszczają limitkę z księżniczkami Disneya, wiedziałam, że oto nadszedł mój czas. Razem z paletą It's a Princess Thing przytuliłam paletę Give it To Me Straight, pomadkę Cinderella, cienie Disney super shock ultra glitter A Whole New Rorld, ultra metallic Under The Sea oraz z jesiennej kolekcji ultra metallic All In. Of course przekroczyłam 50$, więc doliczyli mi VAT, a poczta zdarła za obsługę ( bandyty!), ale i tak było warto :)


Moja kochane Drogerie Natura jak zwykle zachwyciła mnie swoimi cudnymi nowościami - dwa rozświetlające pudry z KOBO to prawdziwa petarda - prasowany 314 Mirage i sypki Rosy Sunrise sprawiają, że się rozpływam. Ale cienie Sensique wcale im nie ustępują - 145 Midsummer Dream, 146 Color Festival, 147 Smoky Eye i 150 Lavender Haze. Pigmenty z My Secret Turquise Snow i Lilac Star, lakiery KOBO 74 Spring Dusk i 77 Champagne Sparks, tusz Sensique Extreme Volume i świetna paletka korygująca od Sensique dopełniają zestaw. Osobiście koniecznie muszę dorwać trójeczki od My Secret w obłędnych kolorach no i tą nową, cudowną paletę KOBO od Daniela Sobieśniewskiego :)

kobo-mysecret-sensique

Jeśli śledzicie mnie na Instagramie to wiecie, że powędrowałam do tej jaskini rozpusty zwanej Rossmannem i to zaraz pierwszego dnia promocji -55%. Chyba byłam jakaś mega spragniona nowości. Kupiłam w zasadzie wszystko co chciałam. Nie było jedynie odcienie bronzera Wibo Beach Cruiser, który bardzo mi się podobał. No ale mówi się trudno. Do koszyka wpadły rzęsy Kiss dla mojej koleżanki, pomadka do brwi w odcieniu Blonde ( moje brwi są na tyle ciemne i gęste, że potrzebuję jedynie delikatnego wyrównania i to na wielkie wyjścia ), puder ryżowy Lovely White Chocolate, Bananowy puder Wibo, który nareszcie upolowałam, Unicorn Tears Wibo, kultowy tusz Lovely Pump It, który dla mnie jest idealnym zamiennikiem L'Oreala So Couture, serum do paznokci Evree Max Repair, zmywacz bez acetonu Isana i bezbarwna mascara do rzęs Miss Sporty, która nie załapała się do zdjęcia, a służy mi do czesania brwi.

Petal Fresh to duet z punktów. Bardzo przypadła mi do gustu wersja nabłyszczajaca, więc teraz skusiłam się na nawilżającą z oliwą z oliwek i olejem z pestek winogron. Zobaczymy czy mój puch po masce z Garniera da się uratować.

petal-fresh

W październiku zawędrowałam nawet do Hebe, do którego chodzę mega rzadko bo jakoś zupełnie mi nie po drodze. No i powiem Wam, że oniemiałam. Mają nawet Ecocerę i kupę marek, które kupowałam jedynie online. O ja głupia... Trafiłam akurat na promkę -40% z Nacomi, ale dziecior tak mi marudził w wózku, że złapałam tylko szampon z olejem migdałowym, czarne mydło i moją ukochaną maskę Biovax Latte.

nacomi-biovax

Na deser dwupak książek z Biedry - Hygge Duńska Sztuka Szczęścia i Hygge po polsku. Naklejki na Słodziaki same się nie uzbierają :P Szczegół, że to ja mam z nich większą frajdę niż moje dziecko :D



A jak tam Wasz październik? Spłukałyście się na -55% w Rossmannie czy raczej zleciał w wersji na oszczędnie? Dajcie znać czy coś wpadło Wam w oko.

21 komentarzy:

  1. Też kusi mnie nowa paleta Daniela Sobieśniewskiego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z promocji w Rossmannie w ogóle nie skorzystałam :D chociaż ciekawią mnie pudry Lovely i Wibo, ale póki co mam świeżo otwarty z Ecocery a nie chcę nic chomikować.
    Z Twoich nowości znam tylko czarne mydło Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tym razem zaszalałam, bo z reguły nie chodzę, ale nie dość, że moje zapasy się uszczupliły to dodatkowo po prostu musiałam poprawić sobie humor :D

      Usuń
  3. Trzymałam się od Rosska z daleka i jestem z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tym razem zaszalałam, bo nie byłam wieki :D

      Usuń
  4. Ulalala, mnóstwo wspaniałości się nazbierało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Unikam tych promocji Rossmanna, tym bardziej, że cześć klientek mogła robić zakupy przed promocją. Obraziłam się :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez baaaardzo długi czas nie chodziłam, ale teraz po prostu musiałam poprawić sobie humor, choć też ta akcja z vipami mnie zniesmaczyła.

      Usuń
  6. Super nowości, a ja nie korzystam z promocji w Rossmann, zraziłam się jak w zeszłym roku panie otwierały kolorówkę mimo, że testery były

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego nie chodziłam przez długi czas. Na szczęście coraz więcej kosmetyków jest zamkniętych folią ( bo niestety klienci nadal tak samo prosiakowaci ).

      Usuń
  7. Ta seria Colourpop z Disnay wygląda ciekawie, chętnie bym ją zobaczyła bliżej! :)
    A promocję w Rossmannie olałam, zamiast tego poszłam do Drogerii Natura. Może zniżka niższa, ale ceny wyjściowe były spoko, a kosmetyki dużo fajniejsze niż w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No marki własne Naturki to w ogóle jest szał, uwielbiam ich kosmetyki.

      Usuń
  8. Wow mega mnie korci kolekcja Disney tyle filmików się z nią naoglądałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja po prostu miałam ślinotok. Już nie mogę się doczekać, aż bobas da mi chwilę żeby ogarnąć swatche na bloga :)

      Usuń
  9. Dużo ciekawych perełek tu widzę. Na kosmetyki Colourpop też się czaję, głównie na palety :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nowości z Colourpop świetnie wyglądają, sama chętnie bym się na coś zdecydowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na Colourpop i ja się skusiłam w tym miesiącu, ale akurat paleta z Disneya zupełnie do mnie nie trafia :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tym razem na promocji Rossmannowej zrobiłam zakupy dla moich córek, miały niezłą zabawę z kosmetykami w Halloween :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem