2.11.18

Esencja natury - perfumy Sublime Nature Tonka Bean i Tuberose od Oriflame

To moja pierwsza recenzja perfum na blogu... Choć kocham pisać o woskach zapachowych, to zapachy do ciała długo mnie przerażały. Chciałam jednak spróbować czegoś innego tym bardziej, że od pewnego czasu zachwycam się dwoma nowymi flakonami w mojej kolekcji. Są to wody perfumowane Tonka Bean i Tuberose z linii Sublime Nature od Oriflame. Zapytacie "zapachy katalogowe?". Tak! Od wielu lat chętnie po nie sięgam i uważam, że to świetny wybór. Świetna jakość w przystępnej cenie, a nie żadne odpowiedniki czy ( o zgrozo! ) podróbki... Przejdźmy jednak do konkretów.


Na perfumy Tonka Bean i Tuberose zdecydowałam się niejako w ciemno. Nie ukrywam - wygląd flakonów miał olbrzymie znaczenie. Piękne, proste, klasyczne, a jednocześnie wyjątkowe. Pomyślałam, że jak zapach nie podejdzie to sprawdzą się chociaż do zdjęć :) Okazało się jednak, że ich kreatorka, mistrzyni perfumiarstwa Nahalie Lorson trafiła w moje serce.


Moim absolutnym faworytem jest Tonka Bean. Producent opisuje zapach jako połączenie fasoli tonka z wanilią, migdałem, cynamonem i karmelem. Byłam przekonana, że to nie jest moja bajka. "Słodko, mdląco, aż zęby bolą..." A tu jednak niespodzianka. Zapach faktycznie jest mocny, intensywny, ciepły i otulający. Absolutnie słodki, ale jednocześnie zmysłowy. Rozwija się dość szybko. W pierwszej chwili pierwsze skrzypce gra tonka. Po chwili zaczynają wyłaniać się słodkie nuty. Nie odczuwam tu jednak wyraźnie wyodrębnionych aromatów. I bardzo dobrze, bo za wanilią solo nie przepadam. 


Całość raczej nie goni nas przez kolejne 5 metrów, a trzyma się blisko ciała. Dla mnie to zaleta, bo czasy kiedy najpierw wchodził zapach, a później ja pożegnałam gdzieś w okolicach liceum. 
Flakon mieści standardowe 50 ml i cena regularna to 159,90. Podobno mają coś wspólnego z Good Girl więc jeśli lubicie ten zapach, to warto wypatrywać promocji na Tonkę.


Tuberose początkowo poszedł w odstawkę bo Tonka omamiła mnie do reszty. Gdy jednak już nieco ochłonęłam, zabrałam się za kolejny flakon. To połączenie tuberozy, białego heliotropu, plumerii, drzewa sandałowego i wanilii. I tu jestem za krótka, bo nie mam pojęcia jak pachnie solo biały heliotrop i plumeria.... 


Mogę jednak powiedzieć, że to jedne z najpiękniejszych, kwiatowych perfum jakie znam. Absolutnie typowo kwiatowe - bez żadnego "mąciciela". Dość świeże, lekko słodkie, bez takich "spoconych", zielonych tonów. Podobnie jak Tonka nie powala na kolana całego otoczenia, ale subtelnie trzyma się osoby, choć w zdecydowany sposób, bo zapach należy do intensywnych.


To zapach dla miłośniczek kwiatowych nut. Pierwsze skrzypce gra, jak sama nazwa wskazuje, tuberoza. Jeśli więc znacie ją i lubicie to tym bardziej pokochacie Sublime Nature od Oriflame. 


Jestem pod wielkim wrażeniem tej linii i mam nadzieję, że niedługo dołączą do niej kolejne zapachy. Jakie aromaty chciałybyście zobaczyć w tej kolekcji?


A czym pachnie Wasza jesień? Dajcie znać jaki jest Wasz stosunek do katalogowych perfum.

29 komentarzy:

  1. cudowne zdjęcia, wszędzie widzę te białe dynie i też chciałabym takie. skąd są? Mam obie wody i zdecydowanie wolę wariant Tonka Bean, który już powoli dobija dna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* chyba pierwszy raz sama jestem zadowolona. A co do dyniek - dziewczyny mają prawdziwe bo to odmiana baby boo. U mnie w okolicy niestety nigdzie nie było więc zamówiłam z ali.. sztuczne :P

      Usuń
  2. Zapachów nie znam, ale te zdjęcia ... napatrzeć się nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* nareszcie i ja jestem zadowolona.

      Usuń
  3. Nie wszystkie katalogowe zapachy mi się podobają, ale Oriflame ma dużo zapachów naprawdę dobrych. Te dwa już od dawna są na mojej liście, muszę je w końcu przetestować :) Z Oriflame lubię jeszcze Mirage i Innocent White Lilac. Ciekawe zapachy ma też Mary Kay, mogę z czystym sumieniem polecić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie o tych Mirage czytałam bardzo wiele pozytywów :) Ja kocham też Posess, Enigmę Fire i poluję na Divę ( o ile nie pomyliłam nazwy ).

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o takie typowe katalogowy perfumy to znam jedynie Avon z Oriflame nigdy nic nie miałam przynajmniej nie Przynajmniej nie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Avonu przerobiłam mnóstwo zapachów, Little Black Dress i Celebre używałam przez lata i nadal bardzo lubię :)

      Usuń
  5. Przepiękne mają opakowania, ale ja przed kupnem muszę wypróbować zapachy na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam perfumy z Oriflame, ale zrobiły na mnie średnie wrażenie. Obecnie używam perfum Luminata z Avon. Te Twoje mają śliczne opakowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tych z Avonu nie znam, ale przez lata używałam mnóstwo i też lubię :)

      Usuń
  7. Zapach zapachem, ale jakie boskie zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę się skupić bo nie mogę oderwać się od zdjęć, są epickie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamo dzięki wielkie, chyba pierwszy raz sama jestem zadowolona :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Z tego co czytałam, nie tylko ja się nimi zachwycam :)

      Usuń
  10. Good Girl znam, są piękne. Chętnie powąchałabym zapach Ori jeśli jest zbliżony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno jest, ale tego niestety potwierdzić nie mogę.

      Usuń
  11. A tam zapachy... Te zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dziękuję, chyba pierwszy raz sama jestem naprawdę zadowolona :)

      Usuń
  12. Zdjęcia są przecudne. Co do katalogowych perfum, to często używam ich na co dzień do pracy czy po domu. Na wieczór i wyjścia wolę coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja też od większych wyjść często sięgam po mojego Alienka, ale na co dzień wystarczają mi spokojnie katalogowe :)

      Usuń
  13. Cudne zdjęcia, super prezentują perfumy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, chyba pierwszy raz jestem zadowolona :)

      Usuń
  14. Kompletnie nie znam tych zapachów, ale tonka do mnie przemawia :) Piękne zdjęcia <3 U mnie króluje YSL Black Opium. To moje uzależnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Właśnie Black Opium mega mnie ciekawi, muszę przy okazji dopaść tester i sprawdzić czy to dla mnie :)

      Usuń
  15. Znakomity wybór do testów. Ja również ich używam i są świetne. Poza tym sporo moich klientek je kupuje więc mają coś w sobie. Mogę je z czystym sumieniem polecić. Pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem