3.12.18

Całkiem nieprzyzwoite nowości listopada

Zanim powiecie, że oszalałam, na swoją obronę mam do powiedzenia tylko tyle, że cały rok pościłam zakupowo do tego stopnia, że zaczęłam czyścić nawet zachomikowane próbki. Powrót do blogowania przywrócił mi radość nie tylko z używania, ale i z kupowania, a Black Friday, Ekocuda i koniec abonamentu sprawiły, że okazji było aż nadto :)


Moje zakupy z targów Ekocuda miałyście już okazję oglądać TUTAJ. Fantastyczna okazja, żeby poznać nowości w świecie kosmetyków naturalnych, a to zdecydowanie moje klimaty. Od dawna chodził za mną krem miejski z Resibo, dla Nadii ochronny kremik z Iossi, z drogerii Friska naturalny dezodorant Ben&Anna, esencja Taka Tonka z ofiga!, maska z vege śluzem ślimaka od Rapan i prezent od napieknewlosy.pl - wcierka banfi, odżywka b/s Kinky Curly i stylizator z Shea Moisture bo ostro zabrałam się za pielęgnację loków.


Do Hebe wpadłam po maskę Kallosa Color, której używam do mycia włosów metodą OMO. Na promce był też żel aloesowy ze Skin79 - za 9,90 przyznacie, że aż żal nie skorzystać?


Jeśli już pozostajemy we włosowym klimacie to w Rossmannie zgarnęłam nowy szampon Alterra z węglem i maskę z granatem, z którą kiedyś bardzo lubiły się moje włosy.


No i oleje - z pestek dyni z miejscowego eko sklepu i oliwa z oliwek z Biedronki. Oba do włosów, chociaż oliwa z oliwek okazała się być naprawdę niezła, więc będę ją również podżerać. Ja w kwestii oliwy jestem bardzo upierdliwym klientem i chyba najbardziej smakuje mi grecka sprowadzana przez mojego szefa, stąd rozróżnienie co do jedzenia, a co do włosów :D


Drogerie Natura jak zwykle zachwycają nowościami - o paletkach My Secret mogłyście już czytać tutaj, do tego korektory Sensique, które super sprawdzają się pod oczy i tusz My Secret.


Yoskine zrobiło mi niespodziankę - moja szalejąca cera jest im bardzo wdzięczna, szczególnie przypadł mi do gusty krem z kwasem migdałowym.


Dzięki Natura Siberica mam okazję wypróbować nową linię Tuva Siberica - mega ciekawi mnie masło do ciała. 


Z napieknewlosy.pl skusiłam się na uzupełnienie mojego zestawu ratunkowego do włosów. Olej musztardowy, wcierka Sattva Ayurveda z henną i amlą sygnowana przez Agę ( czyli właścicielkę sklepu i autorkę bloga wwwlosy ), olejek z pestek śliwek, amla w proszku, maska nawilżająca OMIA i afro picker z Donegala. Do zdjęcia załapała się jedna krówka ( drugą zjadł mąż ) i mała wcierka Sattva z anyżem i lukrecją.


Nowości Miya Cosmetics pojawiały się jedna za drugą, lubię ich produkty, kończył mi się krem pod oczy więc Secret Glow musiał się u mnie znaleźć.


W prezencie od Home&You dostałam bony i świąteczną kartkę - przy urządzaniu domu jak znalazł :)


A teraz już mój Black Friday. W Indigo zgarnęłam 4 lakiery w cenie 3. Od dawna nosiłam się z zamiarem zakupów, więc z przyjemnością odświeżyłam swoją hybrydową paletę. Do koszyka wpadł Bombastic, Peggy Brown, It's a girl i Beach please :)


W marokosklep.pl promocja sięgała 50%. Olej z czarnuszki i 3 hydrolaty - z kwiatów pomarańczy, bergamotki i lawendy przydadzą się nie tylko do włosów.


Markę LaLe poznałam na Ekocudach, ale nie zdążyłam zrobić zakupów, bo mieli mega oblegane stanowisko. Na spokojnie więc zamówiłam dwa masełka pod oczy - z zieloną herbatą i kawowe :)


No i zakupy z mojego kochanego sklepu Kalina. Na zdjęcie nie załapało się mydło cedrowe bo podprowadziła mi je Nadia, ale reszta ma się dobrze. Balsamy do włosów z Eco Laboratorie, Planeta Organica, Babuszka Agafia i Fitokosmetik, mus do mycia twarzy Eco Laboratorie, maska do włosów Cafe Mimi, maska musztardowa Fitokosmetik, maska jajeczna Babuszki Agafii, różowa glinka i pomada do ciała z Hagi, o której marzyłam od dawna :)


A na deser zakup totalnie nie planowany. Owszem, kończy mi się abonament, ale ceny telefonów zupełnie mnie nie satysfakcjonowały. Traf chciał, że w Black Friday przeceny były serio konkretne. Początkowo byłam pewna, że zgarnę Huawei p20pro, ostatecznie jednak przytuliłam starego znajomego czyli Samsunga, ale w modelu S9+. Pierwsze wrażenia są mega na plus :)


Powinny się tu jeszcze pojawić zakupy z Home&You, ale dojdą do mnie dopiero jutro, więc pewnie pokażę je Wam dopiero w styczniu razem z kolejnymi, które mam zamiar zrobić, z okazji promocji 100 zł za każdą wydaną 100 :)

Wpadło Wam coś w oko? Obawiam się, że teraz ze 3 miesiące nie będę miała postów nowościowych bo spełniłam 80% swoich chciejstw. Prawie roczny detoks zakupowy sprawił, że cieszę się nimi milion razy bardziej niż zwykle.

29 komentarzy:

  1. Oj Samsunga zazdroszczę z całego serca. Sama muszę zmienić telefon, ale ceny są porażające.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te korektory z Kobo są świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że jeszcze ich nie otworzyłam - zaczęłam od sensique :)

      Usuń
  3. U mnie w piątek otwierają Hebe i coś czuję, że mój portfel będzie płakać :D
    Na IG już się zachwycałam środkową zielenią z paletki My Secret! No piękna jest :)
    Iii dawno nie robiłam zakupów w Kalinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez długi czas jakoś nie chodziłam do Hebe bo mi nie po drodze, ale teraz pokochałam na nowo :)

      Usuń
  4. Ale super zakupy, teraz czekam na recenzje tych wszystkich piękności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pierwszy rzut pójdzie Rapan i Resibo bo ich używam namiętnie :)

      Usuń
  5. Wow ! konkretnie :D Kallosa używałam na początku mojej drogi o powrót loczków, przerzuciłam się na Vatikę :) Samsungi najlepsze telefoniki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo i jak Vatika? No wiem, że mi coś tam się w składzie nie podobało, ale już nie pamiętam co ( a kiedyś bardzo lubiłam, czasami wcale nie jestem szczęśliwa, że zaczęłam czytać składy...)

      Usuń
  6. Ja jest promocja w Hebe to tylko korzystać! Bardzo ciekawe rzeczy, dużo z nich znam i miałam <3 A telefon ekstra! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny ten telefon :) uwielbiam ten aloes od Skin79 ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne kolory hybryd :) Telefon również niczego sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tak dalej pójdzie w najbliższym czasie bd musiała ogłosić bankructwo, więc trzymam się z daleka od działu kosmetycznego w skelepie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ się obkupiłaś :) Widzę sporo świetnie zapowiadających się kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne są te Twoje nowości :) ja najbardziej lubię bananowego kallosa

    OdpowiedzUsuń
  12. Też uwielbiam naturalną pielęgnacje, dlatego zazdroszczę Ci tych zakupów. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No, no konkretne okazy! Wspaniałości i jakie magiczne zdjęcia :)
    Telefon piękny kolor :) Ja kupiłam A5 i też chciałam podobny kolor, ale nie było już jak kupowałam :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Kremik MIYA bardzo mnie zaciekawił :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawią mnie te masełka LaLe! Reszta nowości również super!

    OdpowiedzUsuń
  16. Maski Rapan uwielbiam i ostatnio znowu kolejną kupiłam :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem