14.12.18

Totalne zaskoczenie - Ben&Anna naturalny dezodorant Vanilla Orchid

Jestem wielką fanką naturalnych kosmetyków, ale są takie produkty, z którymi notorycznie grzeszę. Należą do nich m.in. antyperspiranty. Zazwyczaj te naturalne nie dawały żadnej ochrony, a i zapach był do kitu. Darujcie, ale dla mnie antyperspirant musi być niezawodny. Gdy więc w necie zobaczyłam nowość - dezodoranty Ben&Anna, wcale nie czułam się skuszona. W dodatku w sztyfcie, jak ja wolę w sprayu? neeee to na pewno nie dla mnie. Na Ekocudach przelatywałam jednak koło drogerii Friska i w oczy rzuciły mi się właśnie te kolorowe opakowania. Cena okazała się być znośna bo to raptem ok. 30 zł za w 100% naturalny kosmetyk. "no dobra - spróbuję" pomyślałam i była to jedna z najlepszych decyzji jakie mogłam podjąć.


Nie będę Wam przepisywać wszystkich zapewnień producenta, bo możecie je znaleźć na stronie wszystkich drogerii sprzedających te kosmetyki KLIK. Skupię się na moich odczuciach. Zaczniemy od opakowania, które jest w całości biodegradowalne. To kartonowa tuba, w środku której umieszczono sztyft. Aby się do niego dobrać, trzeba popchnąć od dołu. I już! 


To czego się najbardziej obawiałam to tłusta, lepka formuła i ślady na ubraniach. Uwierzcie mi, używam go od miesiąca i nadal jestem w szoku - skóra po posmarowaniu jest sucha, nie ma mowy o żadnej klejącej warstwie. Zapach na skórze jest bardzo subtelny, prawie niewyczuwalny. Vanilla Orchid nie ma w sobie zbyt wiele ani z wanilii ani z orchidei. To taki ciepły, lekko kwiatowy, bardzo delikatny, ale przyjemny aromat.

Zobacz też: Zakupy z Ekocudów


Z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że daje mi całodzienną ochronę. Czego nie mogę powiedzieć o wielu tradycyjnych antyperspirantach. Skóra pod pachami pozostaje sucha i nawet po całym, bardzo intensywnym dniu nie ma mowy o przykrym zapachu. Może i chciałabym żeby sam w sobie pachniał ciut mocniej, jednak w sumie od zapachu mam perfumy. A Ben&Anna jest od ochrony przed potem i sprawdza się w tej roli znakomicie. 


Nie bardzo kumałam na czym polega jego magia - okazuje się, że te cuda działa soda... czyli to co większość ludzi ma w domu. Ja używam jej jako pochłaniacza lodówkowych zapachów, okazuje się że może pochłonąć także pot - zacnie. Do tego proszek z korzenia maranty trzcinowej, skrobia kukurydziana, olej kokosowy, masło shea, ekstrakt z korzenia marchwi i olej rycynowy. No i mamy magię.


Wielki plus także za wydajność - pani informowała, że starcza bodajże na 2 miesiące, patrząc na to ile zostało w tubie, śmiem twierdzić, że nawet dłużej. I wiecie co? Ja to już chyba nie chcę innego kosmetyku chroniącego przed potem. A w moich ustach to dosłownie kosmetyczny Oscar.


Tak jak wspominałam, za 60g kosmetyku zapłacicie ok. 30 zł.

Znacie już dezodoranty Ben&Anna? A może macie swoich faworytów? W sprayu, kremie, sztyfcie czy kulce?

20 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu używam kulki Nivea w złotym opakowaniu, nigdy nie używałam naturalnych antyperspirantów 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna zupełnie się nimi nie interesowałam bo miałam kiepskie doświadczenia.

      Usuń
  2. Ciekawe :-) Ja mam raczej relacje "hate" z naturalnymi dezodorantami. Przez chwilę działają, a potem przestają ..... w końcu poddałam się i wróciłam do sprawdzonych produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja miałam to samo. Ba! Wcale nie działały, a tu jest szok. Ciekawa jestem czy latem też będzie tak dobrze.

      Usuń
  3. Nie znam. Jak znalazłaś ideał to nie ma co szukać kolejnego :D
    Dobrze, że nie pachnie wanilią bo by mnie odstraszył ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też nie lubię jej zapachu, a tu jest fajnie. Jestem zakochana i na bank kupię kolejny.

      Usuń
  4. Nie przypuszczałabym, że kiedykolwiek zainteresuje mnie naturalny dezodorant :D Kusisz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, ja do tej pory zawsze miałam totalne wtopy. A tu jest ekstra.

      Usuń
  5. Bardzo fajne opakowanie i ogólnie przyciąga wzrok.
    Niestety marki nie znam ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam ake jak vanilia w skladzie to biere w ciemno :P chociaz wspominasz ze nie wiele z tego wyczuc ale mimo to mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam i jak ma wanilię w składzie to podziękuję, nie cierpię tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kompletnie nie znam tej marki :( Ale muszę się jej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o nim:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kosmetyk ciekawy, a zdjęcia bajeczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że nie pachnie ani wanilią, ani orchideą. Nie przepadam za tymi aromatami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię naturalne dezodoranty, ale produktów marki Ben&Anna jeszcze nie miałam. Może następnym razem po nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam naturalnego dezodorantu :) Zastanawiam się tylko czy soda nie wpłynie zbyt negatywnie na delikatną skórę pach? Jest mocno zasadowa

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem