28.2.19

Tęczowe ciasteczka w dwóch odsłonach czyli coś na Tłusty Czwartek - Isana Rainbow Cake i Yankee Candle Rainbow Cookie

Jak tam licznik pączków? Dla mnie Tłusty Czwartek to taki dzień, w którym hasło "jeszcze po jednym?" nabiera nowego znaczenia :D I pączek ma być pączkiem, a nie jakimś fit eko sreko bezglutenowym bezlaktozowym i bezsmakowym tworem.  Pomyślałam sobie, że podtrzymam ten klimat i napiszę o słodkim, tęczowym duecie - Żel pod prysznic Isana Rainbow Cake i wosk Yankee Candle Rainbow Cookie to smakołyki, które nie pójdą Wam w biodra. 


Rainbow Cookie to wosk, który kupiłam w zeszłym roku. Leżał i czekał na swoją premierę dość długo. Producent opisuje go jako aromat ciasteczek nadziewanych musem cytrynowo-brzoskwiniowym z chrupiącą skórką z waniliowego lukru. Powiem szczerze, bałam się tego wosku. Bałam się mdlącej, chemicznej słodkości okraszonej wanilią niczym z Wunderbauma ( wyjaśnienie dla młodszego pokolenia - choinka zapachowa dyndająca przy lusterku w aucie...). Po rozpaleniu okazało się jednak, że wosk dosłownie rzucił mnie na kolana. 


Po pierwsze - jest mocny i intensywny. szybko wypełnia pomieszczenie. Świetny na spotkanie przy cieście. Nawet jak upieczecie jakiegoś gniota, to wosk sprawi, że będzie smakował dobrze. Na pierwszym planie są ciasteczka - słodkie, maślane z dużą ilością waniliowego lukru. Wanilia jednak pięknie dopełnia słodycz i nie jest mdląca. Po chwili docierają do nas owocowe nuty - ja najbardziej wyczuwam brzoskwinię. Kapka cytrusów dodaje całości lekkości. Nawet pisząc o nim teraz, cieknie mi ślinka. Mniam!


Znajdziecie go oczywiście na goodies.pl.

Z żelami Isany jest w moim Rossmannie różnie. Kaprysek wiecznie wrzuca jakieś fajne nowości, a u mnie wcale ich nie ma. Ale nie tym razem! Gdy zobaczyłam na półce Rainbow Cake natychmiast go zgarnęłam. Lubię ich żele pod prysznic. Robią co do nich należy, nie wysuszają, przyjemnie pachną i są bardzo tanie. W promocji to nawet nie całe 3 zł. czego chcieć więcej?


Rainbow Cake określiłabym jako zapach wafelków czy chrupiących gofrów. Jest słodki, ciepły i smakowity. To taki zapach świeżo pieczonego ciasta, z nutką cukru waniliowego. Myślę, że nie można go nie polubić. Jego przyjemnością, jak to w żelach Isany, możemy się cieszyć tylko w trakcie kąpieli. Po spłukaniu jest niewyczuwalny na ciele. Formuła jest lekko kremowa, bardzo dobrze się pieni i nie wysusza. 

Poniżej skład dla ciekawych.


Choć bardzo rzadko sięgam po "jadalne" zapachy to tym razem jestem bardzo zadowolona. Jest smakowicie i przyjemnie, ale bez przegięcia.


A jaki jest Wasz stosunek do takich zapachów? Wolicie klasyczne, perfumeryjno-kwiatowe czy takie jedzeniowe klimaty również Was przekonują? No i dajcie znać ile pączków wciągnęłyście - będzie mi raźniej :D

12 komentarzy:

  1. Niby smakowicie, ale jakoś mam wrażenie, że to zapachy nie dla mnie :(
    Zjadłam jednego pączka :D ale jakby mama nie kupiła to pewnie byłoby 0 xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię żele Isany, ale tego wariantu w ogóle nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wąchałam ostatnio ten żel z Isany, muszę go kupić 😊 Rainbow Cookie mnie niestety nie porwał 🤔

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah to może ja nie będę pokazywać nowości ;p żeby Ci smutno nie było ;p Oba produkty znam i tego wosku nienawidzę! dusi mnie i wywołuje migrenę ;/ A żel kupiłam głównie ze względu na buteleczkę. Co do zapachu to przynajmniej na sucho nie są moje klimaty, ale może w kąpieli okaże się super - aż go dzisiaj zabiorę ze sobą do wanny ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo chcę ten wosk! żel w sumie też, ale muszę najpierw obwąchać :P
    A jakie słodkie zdjęcia ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. O luuudzie..Dziewczyno! Jakie piękne zdjęcia Ci wyszły!

    Wosk zakupiłam i mam :) I po żel Isany też już sięgnęłam na półce w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tłusty czwartek rządzi się swoimi prawami i zjedzonych pączków nie liczę...zwłaszcza, że zrobiłam domowe, nadziewane domową konfiturą... żele od Isany robią furrorę! A co do jeddzeniowych zapachów, ja jednak unikam - zaraz po nich robię się głodna;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamusiu słodka! Jakież urocze te zdjęcia! Takie - do schrupania, jak ten żel :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio wąchałam ten żel w Rossmannie, ale chyba to jednak nie moje klimaty - za słodko :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię zarówno klasyczne jak i takie jedzeniowe klimaty ;) A co do pączków, to u mnie dość skromnie, bo tylko 4 ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam sobie niedawno to tęczowe ciasteczko z Isany i bardzo mi się podoba ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy mam ochotę na ładnie pachnący żel pod prysznic sięgam wtedy po produkty z Isany ;) a tego woski z YC nie znam. Obserwuję i będzie mi miło jeśli zajrzysz do mnie na bloga :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Kaczka z piekła rodem